"A, o Staszku.... dużo by mówić, Myśmy go tu wszyscy kochali! Mnie już by od dawna na świecie nie było, gdyby nie Staszek. Lekarze w Augustowie nie wiedzieli co mi jest. Pobadali, pobadali, i odesłali do domu. A Staszek widział, że coś jest nie tak. Zadzwonił do Warszawy, umówił mnie w szpitalu" - opowiada pani Helena.