Ojciec potrącił 4-letniego syna w Boćkach. Dziecko wpadło pod przyczepę

2026-08-17 15:27

W niedzielny poranek w miejscowości Boćki w powiecie bielskim doszło do niezwykle groźnego incydentu. 47-letni mężczyzna podczas manewrowania autem przejechał własne dziecko. Poszkodowany czterolatek z poważnymi obrażeniami klatki piersiowej oraz ręki został natychmiast przetransportowany do placówki medycznej. Zatrzymanemu kierowcy grozi teraz odsiadka za kratkami.

Włączony sygnał świetlny na dachu radiowozu z napisem Policja. O wypadku w Boćkach przeczytasz na SE Białystok.
Autor: Policja Świętokrzyska/ Materiały prasowe Trwa obława po zabójstwie w Jędrzejowie. Nie żyje 80-letni mężczyzna, jego żona trafiła do szpitala

W niedzielę 16 sierpnia rano w niewielkich Boćkach na terenie powiatu bielskiego rozegrały się wstrząsające wydarzenia. Czteroletni chłopiec znalazł się nagle pod kołami samochodowej przyczepy, którą ciągnęło auto kierowane przez jego ojca.

- Do potrącenia doszło w momencie, kiedy mężczyzna cofał pojazdem. Tłumaczył, że chciał przestawić samochód, do którego doczepiona była przyczepka i nie wie w jaki sposób dziecko znalazło się pod jej kołami. Był przekonany, że jego synek jest w domu - relacjonuje nadkomisarz Agnieszka Dąbrowska z bielskiej policji.

Mały pacjent błyskawicznie trafił pod opiekę lekarzy w pobliskim szpitalu, ponieważ zdiagnozowano u niego bolesne obrażenia kończyny górnej oraz klatki piersiowej. Funkcjonariusze policji od razu podjęli decyzję o zatrzymaniu 47-letniego kierowcy. Mężczyzna usłyszał oficjalny zarzut narażenia potomka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, za co polskie prawo przewiduje karę nawet do pięciu lat pozbawienia wolności.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki