Balony spadły na prywatne podwórko w Białymstoku. Sprawą zajęły się służby

Kolejny incydent z udziałem obiektów latających wykorzystywanych przez grupy przestępcze zza wschodniej granicy. Zaskoczeni mieszkańcy ulicy Gajowej w Białymstoku odkryli na swojej posesji dwa balony, które najprawdopodobniej transportowały papierosy bez polskiej akcyzy. Na miejscu natychmiast zjawili się funkcjonariusze policji oraz straży granicznej, aby zabezpieczyć nietypowe znalezisko.

Balony przemytnicze
Autor: Shutterstock; Policja Podlaska/ Materiały prasowe

Balony z pakunkami w Białymstoku. Wylądowały na Gajowej

Balony z pakunkami znów wylądowały w zaskakującym miejscu na Podlasiu! Wszystko wskazuje na to, że to znów po prostu kontrabanda, z konkretnie papierosy z Białorusi. Uszczelnienie polsko-białoruskiej granicy wymusza na przemytnikach używanie balonów. Powszechną praktyką staje się masowe wypuszczanie dziesiątek balonów, gdy kierunek wiatru jest sprzyjający. Do takich obiektów przemytnicy przyczepiają ładunki z nielegalnymi papierosami i moduły GPS, co ma pozwolić na odebranie towaru przez wspólników w naszym kraju. System ten ma jednak swoje wady, bo zmiana kierunku wiatru krzyżuje plany przemytników. W efekcie komunikaty służb o balonowych znaleziskach na polach, w lasach czy w miejscowościach województwa podlaskiego i lubelskiego stały się już normą. Tym razem balony spadły na prywatną posesję w Białymstoku.

O porannej interwencji w rozmowie z Radiem ESKA poinformowała Malwina Olszewska z Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku.

"Tuż po piątej białostoccy policjanci otrzymali zgłoszenie o balonach z podczepionymi pakunkami, które wylądowały na jednej z posesji przy ulicy Gajowej w Białymstoku. Na miejscu pracowali policjanci, dalsze czynności wykonywali funkcjonariusze straży granicznej"

Litwa w grudniu wprowadziła stan wyjątkowy przez balony

W podczepionych ładunkach najprawdopodobniej znajdowały się po prostu białoruskie papierosy, choć jeszcze tego nie potwierdzono. Ale bywa, że niektórzy dopatrują się w balonowych incydentach jakiegoś politycznego drugiego dna. Przykładem jest Litwa, gdzie z powodu regularnych zakłóceń w funkcjonowaniu wileńskiego lotniska zdecydowano się na wprowadzenie stanu wyjątkowego. Jeszcze w połowie grudnia tamtejsze władze raportowały o blisko sześciuset naruszeniach przestrzeni powietrznej przez balony z Białorusi w samym 2025 roku. Włądze wprost określały te incydenty mianem ataków o charakterze hybrydowym, a nawet aktów terroryzmu. W Polsce, w przeciwieństwie do sąsiadów, incydenty z latającą kontrabandą nie doprowadziły dotychczas do aż takich decyzji.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki