Balony spadły na prywatne podwórko w Białymstoku. Sprawą zajęły się służby

2026-03-18 9:21

Kolejny incydent z udziałem obiektów latających wykorzystywanych przez grupy przestępcze zza wschodniej granicy. Zaskoczeni mieszkańcy ulicy Gajowej w Białymstoku odkryli na swojej posesji dwa balony, które najprawdopodobniej transportowały papierosy bez polskiej akcyzy. Na miejscu natychmiast zjawili się funkcjonariusze policji oraz straży granicznej, aby zabezpieczyć nietypowe znalezisko.

Balony przemytnicze

i

Autor: Shutterstock; Policja Podlaska/ Materiały prasowe

Balony z pakunkami w Białymstoku. Wylądowały na Gajowej

Balony z pakunkami znów wylądowały w zaskakującym miejscu na Podlasiu! Wszystko wskazuje na to, że to znów po prostu kontrabanda, z konkretnie papierosy z Białorusi. Uszczelnienie polsko-białoruskiej granicy wymusza na przemytnikach używanie balonów. Powszechną praktyką staje się masowe wypuszczanie dziesiątek balonów, gdy kierunek wiatru jest sprzyjający. Do takich obiektów przemytnicy przyczepiają ładunki z nielegalnymi papierosami i moduły GPS, co ma pozwolić na odebranie towaru przez wspólników w naszym kraju. System ten ma jednak swoje wady, bo zmiana kierunku wiatru krzyżuje plany przemytników. W efekcie komunikaty służb o balonowych znaleziskach na polach, w lasach czy w miejscowościach województwa podlaskiego i lubelskiego stały się już normą. Tym razem balony spadły na prywatną posesję w Białymstoku.

O porannej interwencji w rozmowie z Radiem ESKA poinformowała Malwina Olszewska z Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku.

"Tuż po piątej białostoccy policjanci otrzymali zgłoszenie o balonach z podczepionymi pakunkami, które wylądowały na jednej z posesji przy ulicy Gajowej w Białymstoku. Na miejscu pracowali policjanci, dalsze czynności wykonywali funkcjonariusze straży granicznej"

Litwa w grudniu wprowadziła stan wyjątkowy przez balony

W podczepionych ładunkach najprawdopodobniej znajdowały się po prostu białoruskie papierosy, choć jeszcze tego nie potwierdzono. Ale bywa, że niektórzy dopatrują się w balonowych incydentach jakiegoś politycznego drugiego dna. Przykładem jest Litwa, gdzie z powodu regularnych zakłóceń w funkcjonowaniu wileńskiego lotniska zdecydowano się na wprowadzenie stanu wyjątkowego. Jeszcze w połowie grudnia tamtejsze władze raportowały o blisko sześciuset naruszeniach przestrzeni powietrznej przez balony z Białorusi w samym 2025 roku. Włądze wprost określały te incydenty mianem ataków o charakterze hybrydowym, a nawet aktów terroryzmu. W Polsce, w przeciwieństwie do sąsiadów, incydenty z latającą kontrabandą nie doprowadziły dotychczas do aż takich decyzji.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki