Białostocki ginekolog skazany. Błąd 75-letniego lekarza zrujnował życie noworodka

2026-03-20 20:18

Sąd w Białymstoku podjął decyzję w głośnej sprawie 75-letniego ginekologa. Prawomocny wyrok zaostrza karę dla medyka, który swoim błędem doprowadził do trwałej niepełnosprawności noworodka. Przed białostockim sądem rejonowym wciąż toczy się odrębne postępowanie wobec tego samego lekarza, w którym oskarża się go o nieumyślne doprowadzenie do śmierci innego dziecka.

Poród

i

Autor: Pixabay.com
  • Białostocki sąd okręgowy zdecydował o surowszym wymiarze kary dla 75-letniego lekarza, którego błąd podczas porodu w lipcu 2021 roku skutkował nieodwracalnym kalectwem noworodka.
  • Ostateczny wyrok to osiem miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu, wysoka grzywna wynosząca 60 tysięcy złotych oraz sześcioletni zakaz wykonywania zawodu medycznego.
  • Sąd stwierdził, że ginekolog rażąco zaniedbał swoje obowiązki, sprowadzając bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia zarówno na rodzącą kobietę, jak i jej potomka.

Błąd medyczny w białostockim szpitalu. 75-letni ginekolog usłyszał surowszy wyrok

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w połowie 2021 roku na oddziale szpitala wojewódzkiego w Białymstoku. Wtedy to 75-letni oskarżony pełnił obowiązki lekarza dyżurnego, co czyniło go osobą decyzyjną i sprawującą całkowity nadzór nad akcją porodową. Przeprowadzone w kolejnych miesiącach śledztwo oraz proces przed sądem dowiodły, że zachowanie medyka miało katastrofalne skutki, ponieważ noworodek przyszedł na świat z ciężkimi i nieodwracalnymi uszkodzeniami ciała.

W pierwszej instancji białostocki sąd rejonowy potwierdził wystąpienie błędu w sztuce lekarskiej, który naraził ciężarną i niemowlę na utratę życia lub poważny uszczerbek na zdrowiu. Wówczas jednak uznano, że medyk działał w sposób nieumyślny, wymierzając mu jedynie 25 tysięcy złotych grzywny, orzekając sześcioletni zakaz praktyki oraz nakazując wypłatę po 200 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla matki i ojca. Z takim rozstrzygnięciem nie zgodzili się ani śledczy żądający surowszych sankcji, ani obrońcy liczący na całkowite oczyszczenie z zarzutów.

Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa, w postępowaniu odwoławczym Sąd Okręgowy w Białymstoku w przeważającej części zgodził się z argumentacją prokuratury, uznając dotychczasową karę za zbyt łagodną. Sąd podjął decyzję o prawomocnym skazaniu 75-latka na osiem miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz drastycznym podwyższeniu grzywny do 60 tysięcy złotych, utrzymując przy tym wieloletni zakaz wykonywania zawodu oraz wysokie kwoty finansowego zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonych rodziców.

W trakcie ogłaszania uzasadnienia prawomocnego wyroku sędzia Dariusz Gąsowski wyraźnie zaznaczył, że lekarz zawiódł na całej linii, jeśli chodzi o bezpieczeństwo powierzonych mu pacjentów.

„Przyjmując na siebie rolę lekarza dyżurnego, oskarżony stał się gwarantem dobrostanu pacjentki i jej dziecka. Ze swej roli zwyczajnie się nie wywiązał, podejmował decyzje nieakceptowalne z punktu widzenia prawidłowego zachowania lekarza”

W dalszej części wystąpienia przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości przywołał ekspertyzy biegłych, z których jasno wynikało, że prawidłowe działanie zgodne ze sztuką medyczną zredukowałoby ryzyko wystąpienia komplikacji do zaledwie 1,5 procent. Orzekający w tej sprawie sędzia bez ogródek podsumował fatalne w skutkach decyzje oskarżonego ginekologa.

„Ten człowiek tak poprowadził proces leczenia, że kolejne podejmowane przez niego procedury medyczne skutkowały wywołaniem bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia i ciężkiego uszczerbku na zdrowiu zarówno matki, jak i dziecka”

Surowszy wymiar sprawiedliwości wynikał z faktu, że skala zaniedbań była porażająca i dotykała najbardziej podstawowych obowiązków lekarskich, a sama kara finansowa nie odzwierciedlałaby wysokiej szkodliwości społecznej tego czynu. Jednocześnie skład orzekający ocenił, że orzeczony na okres sześciu lat zakaz pracy w charakterze lekarza jest w pełni adekwatny.

Matka poszkodowanego dziecka zabiera głos. 75-letni lekarz z kolejnymi zarzutami

Matka pokrzywdzonego dziecka, pełniąca w trakcie procesu funkcję oskarżyciela posiłkowego, przyznała w rozmowie z dziennikarzami, że prawomocne orzeczenie przyniosło jej długo wyczekiwany spokój.

„Ulga to jest najlepsze słowo, radość nie ma tu racji bytu, to jest po prostu ulga, że prawie pięcioletni proces zakończył się zakazem wykonywania zawodu. O to walczyłam”

Kobieta zaznaczyła również, że jej priorytetem od samego początku nie było wtrącenie winnego za kratki ani uzyskanie wielkich pieniędzy.

„Nie chodziło tutaj ani o pieniądze, ani o to, aby oskarżony poszedł do więzienia, tylko żeby nie mógł przyjmować pacjentek. To była nasza główna potrzeba”

Okazuje się jednak, że to nie koniec sądowych batalii skazanego właśnie 75-latka. Przed białostockim sądem rejonowym prowadzona jest obecnie zupełnie inna sprawa, w której ginekolog musi tłumaczyć się z kolejnego tragicznego błędu w sztuce. W tym odrębnym postępowaniu śledczy zarzucają mu, że wiosną 2023 roku w sposób rażący zignorował medyczne standardy, co doprowadziło do bezpośredniego zagrożenia dla ciężarnej pacjentki, a ostatecznie skończyło się śmiercią jej nienarodzonego jeszcze dziecka.

Śmierć zamiast dobrej zabawy. Tomasz zginął po wyjściu z dyskoteki

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki