4-latka spadła z balkonu na piątym piętrze, matka pijana. Sąsiedzi rozłożyli koc i uratowali dziecko
Do dramatycznego zdarzenia doszło dziś, w niedzielę 9 sierpnia po południu w Łomży. O godz. 14.40 policja otrzymała zgłoszenie dotyczące małego dziecka znajdującego się na zewnętrznej stronie balkonu na piątym piętrze jednego z bloków. Dziewczynkę zauważyli sąsiedzi. Widząc, co się dzieje, szybko zareagowali. Rozłożyli nad ziemią koc, aby w razie upadku dziecko nie uderzyło bezpośrednio o podłoże. Chwilę później czterolatka spadła z piątego piętra. Trafiła na trzymany przez sąsiadów koc, który zamortyzował upadek. – Sąsiedzi zobaczyli, że na piątym piętrze jednego z bloków na zewnętrznej stronie balkonu znajduje się małe dziecko – przekazała PAP podkomisarz Karolina Wojciekian, oficer prasowa Komendanta Miejskiego Policji w Łomży.
Matka dziewczynki spała w mieszkaniu. Miała 0,7 promila alkoholu
Na miejsce wezwano służby ratunkowe. Kiedy przyjechała karetka, czteroletnia dziewczynka była przytomna. Zdecydowano o przewiezieniu jej do dziecięcego szpitala klinicznego w Białymstoku. Razem z dzieckiem do szpitala została przetransportowana jego matka. Policjanci zaczęli ustalać, jak doszło do niebezpiecznego zdarzenia i gdzie w tym czasie znajdowała się matka czterolatki. Według dotychczasowych ustaleń policji kobieta w czasie zdarzenia spała w mieszkaniu. Funkcjonariusze sprawdzili jej trzeźwość. Badanie wykazało, że miała 0,7 promila alkoholu we krwi. Na razie nie podano dokładnych informacji o obrażeniach czterolatki. Wiadomo, że bezpośrednio po upadku dziecko było przytomne. Szybka reakcja sąsiadów mogła mieć duże znaczenie dla skutków upadku. To oni zauważyli dziewczynkę na balkonie i jeszcze przed jej upadkiem zdążyli rozłożyć koc. Dzięki temu czterolatka nie spadła bezpośrednio na ziemię. Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia.