„Hej mamo, mam nowy numer”. Uwierzyła w SMS od córki i straciła prawie 8 tysięcy złotych

2026-01-27 13:48

Oszuści wciąż wykorzystują zaufanie do najbliższych, podszywając się pod członków rodziny. Przekonała się o tym 48-letnia mieszkanka powiatu monieckiego, która po otrzymaniu wiadomości SMS uwierzyła, że koresponduje ze swoją córką. W efekcie straciła niemal 8 tysięcy złotych.

„Hej mamo, mam nowy numer”. Uwierzyła w SMS od córki i straciła prawie 8 tysięcy złotych

i

Autor: Wygenerowane przez AI

• oszuści podszywają się pod członków rodziny• ofiarą padła 48-letnia mieszkanka powiatu monieckiego• kobieta uwierzyła, że rozmawia z córką• sprawca poprosił o pilną pożyczkę na opłacenie rachunków• wykonane dwa przelewy na łączną kwotę blisko 8 tys. zł

Do Komendy Powiatowej Policji w Mońkach zgłosiła się kobieta, która padła ofiarą oszustwa „na członka rodziny”. Jak relacjonowała, otrzymała wiadomość o treści: „Hej mamo, możesz do mnie napisać? Mam nowy numer”. Po odpisaniu była przekonana, że prowadzi rozmowę z córką za pośrednictwem popularnego komunikatora.

Czytaj też: "Piękna kobieta, uśmiechnięta i żywiołowa". Emilia po kłótni z mężem wyszła z auta i już nie wróciła

W trakcie korespondencji rzekoma córka poprosiła o pilne wsparcie finansowe. Tłumaczyła, że musi natychmiast opłacić rachunki, ponieważ w przeciwnym razie zaległości będą narastać. Kobieta zgodziła się pomóc i wykonała przelew na wskazane konto na kwotę blisko pięciu tysięcy złotych.

Po około godzinie oszust, nadal podszywając się pod córkę, poprosił o kolejne pieniądze – tym razem niemal trzy tysiące złotych. 48-latka ponownie wykonała przelew. Chwilę później otrzymała informację, że druga transakcja „nie doszła” i powinna przesłać pieniądze jeszcze raz, tym razem na inne konto. Sprawca zapewniał, że środki z wcześniejszego przelewu zostaną zwrócone.

Dopiero po wykonaniu dwóch przelewów kobieta zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa. Łączna kwota strat wyniosła blisko 8 tysięcy złotych. Jak podkreślają policjanci, do zdarzenia by nie doszło, gdyby kobieta skontaktowała się telefonicznie z córką i potwierdziła prośbę o pomoc finansową.

Czytaj też: Oszustwo „na wnuczka” w centrum Lublina. 91-latka straciła 65 tysięcy złotych

Służby ponownie apelują o ostrożność i czujność. W sytuacji, gdy ktoś – podając się za członka rodziny – prosi o pilne przekazanie pieniędzy, najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest bezpośredni kontakt telefoniczny. Tylko zachowanie ostrożności może uchronić przed utratą oszczędności.

Gołoledź sparaliżowała Szczecin

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki