Ksiądz Adam Anuszkiewicz to kapelan zakładu poprawczego w Białymstoku. To także jeden z wielu księży, którzy aktywnie nauczają i głoszą Słowo Boże w internecie. Niektórzy nazywają go rapującym księdzem, bo na jego kanale YouTube można znaleźć wiele utworów. Poprzez hip-hop ewangelizuje i trafia do młodych zagubionych ludzi szukających Boga. Niektóre klipy mają nawet po kilkaset tysięcy wyświetleń. Białostocki ksiądz za pośrednictwem filmików wypowiada się również na wiele interesujących tematów. Jednym z takich tematów jest sprawa chodzenia przez osoby wierzące do szeptuch lub bioenergoterapeutów.
- Temat ciągle aktualny - napisał w marcu na swojej stronie kapłan, udostępniając nagranie z 2021 roku. Na nagraniu ksiądz podkreślił, że rozumie motywacje, jakie kierują ludźmi, którzy zwracają się o pomoc do tzw. szeptuch (na nich ksiądz się skupił), ale ostrzega, że nie jest to właściwe postępowanie w przypadku osoby wierzącej w Boga. - Można by stwierdzić, że kobieta się modli. Ale tu nie chodzi o modlitwę. To, że dookoła są różnego rodzaju symbole chrześcijańskie, krzyże czy obrazy to jeszcze nie świadczy o tym. To jest język pewnej komunikacji. Żyjemy w świecie chrześcijańskim, więc język ten jest zrozumiały. Może to uśpić naszą czujność - opowiada ksiądz Anuszkiewicz.
- Tu nie chodzi o modlitwę. To jest obrzęd magiczny - podkreśla ksiądz. - Trzeba dodatkowo np. coś zjeść, spalić, przeciąć czy wyrzucić czy wypić. Trzeba coś zrobić, żeby to działało. To pewnego rodzaju złamanie pierwszego przykazania: nie będę miał cudzych bogów.
Szeptucha pomogła? Tym gorzej.
- Jesteśmy bezpieczni przy Bogu. Gdy szukamy "uzdrowienia" poza Bogiem, to wtedy jesteśmy narażeni na różnego rodzaju oszustwa. Ktoś powie: "byłem, pomogło". No to wtedy tym gorzej. To znaczy, że zadziałała jakaś siła. To znaczy, że już coś się stało takiego, co będzie trzeba prawdopodobnie spłacić tej sile. Jaka to jest siła? Jeżeli ja do niej mówię i ona reaguje to jest to jakaś inteligencja. Jak inteligencja to osoba, a jak osoba to czy jest to osoba boża? - zastanawia się ksiądz.
Szeptuchy - uzdrowicielki z Podlasia
Szeptuchy to ludowe uzdrowicielki z Podlasia. Kobiety leczą modlitwą, choć niektórzy uważają, że magią i czarami. Otaczająca ich aura tajemniczości może budzić niepokój. "Babki są lekko wyalienowane ze społeczeństwa i żyją sobie w swoich drewnianych chatach, zazwyczaj na obrzeżach wsi. Często egzystują w dość prymitywnych warunkach, ponieważ za swoje leczenie nie biorą pieniędzy i swój dar traktują jako dar od Boga. [...] Szeptunka potrafi zdjąć z pacjenta urok, klątwę, pomoże na kołtun i wszelkiego rodzaju boleści. Pomoże pod warunkiem, że się w te pomoc uwierzy" - czytamy w artykule opublikowanym na stronie akademiaducha.pl. Wiele lat temu jedna z podlaskich szeptuch została zbadana wariografem przez policję. Chodziło o wypadek, w którym zginął prawosławny ksiądz.