Spis treści
Wypadek na Filipinach na skuterze. 42-letni Polak od dwóch lat przebywa w szpitalu
Wymarzony wyjazd do Azji zakończył się niewyobrażalnym koszmarem. Sprawę nagłośnił serwis abczdrowie. Piotr Moczulski miał groźny wypadek podczas jazdy na skuterze i od przeszło dwóch lat jest pacjentem filipińskiej kliniki. Bliscy 42-latka starają się pozyskać fundusze na uregulowanie rachunków medycznych i sprowadzenie go z powrotem do Polski.
Tragedia rozegrała się 18 kwietnia 2024 roku w trudno dostępnym, górzystym rejonie wyspy na Filipinach. Poszkodowany wracał wraz z towarzyszem podróży z wycieczki. Z relacji bliskich wynika, że na ich drodze pojawił się nagle inny pojazd, co doprowadziło do czołowego zderzenia z winy tamtego kierowcy. Z uwagi na trudne warunki terenowe, służby ratunkowe docierały na miejsce z dużym opóźnieniem. Brat ofiary, Tomasz Moczulski, podkreśla, że Piotr musiał czekać na pomoc medyczną niezwykle długo. W wyniku zderzenia 42-latek odniósł liczne obrażenia i doznał groźnego obrzęku mózgu. Przez pewien czas był w stanie śpiączki, a po wybudzeniu medycy określili jego stan jako ciężki. Dziś mężczyzna leży w szpitalu w mieście Cebu City. Nie oddycha ani nie je sam.
Mimo dramatycznej sytuacji, krewni wierzą, że stan Piotra ulegnie poprawie. Odnotowują pewne gesty, które mogą sugerować kontakt z otoczeniem. Według informacji od Tomasza, chory potrafi otworzyć oczy i wykazuje zauważalne reakcje na głos matki i wiadomości dźwiękowe od najbliższych. Jednak największą barierą pozostają gigantyczne wydatki na leczenie. Dotychczasowe koszty opieki w filipińskim szpitalu wyniosły już ponad 300 tysięcy złotych, a każdego miesiąca rodzina musi regulować kwoty rzędu 20 tysięcy złotych. Do tego dochodzą wydatki związane z zatrudnieniem miejscowego opiekuna, zakupem leków oraz sporadycznymi podróżami rodziny na miejsce. Zadłużenie wobec placówki szacuje się obecnie na około 400 tysięcy złotych.
Ogromne koszty transportu lotniczego. Piotr potrzebuje specjalistycznego odrzutowca medycznego
Rodzina z determinacją dąży do przetransportowania 42-latka do kraju. Mają nadzieję, że w Polsce zyska szansę na skuteczną rehabilitację i kompleksową pomoc medyczną, której brakuje w obecnym miejscu pobytu. Zasadniczym kłopotem jest jednak zorganizowanie bezpiecznego przewozu pacjenta w tak ciężkim stanie. Stan zdrowia Piotra wyklucza podróż standardowym samolotem. Wymagane jest wynajęcie specjalistycznej maszyny wyposażonej w aparaturę medyczną, a szacowany koszt takiego przedsięwzięcia wynosi około 270 tysięcy euro, czyli ponad milion złotych. Dla bliskich to suma całkowicie niemożliwa do zdobycia bez wsparcia z zewnątrz. Brat poszkodowanego relacjonuje, że przez ostatnie lata wielokrotnie pukał do drzwi państwowych instytucji, prosząc o wsparcie. Jak wyjaśnia, do tej pory nie udało się wypracować żadnego rozwiązania, które zagwarantowałoby bezpieczny przelot chorego oraz zapewniło ciągłość leczenia w ojczyźnie. Trwa internetowa zbiórka funduszy na dalsze finansowanie szpitalnej opieki, pokrycie narastającego długu oraz wyczekiwaną ewakuację do Polski. Jak deklarują bliscy, jedynym celem, do którego dążą, jest powrót Piotra w rodzinne strony.