Tragiczna śmierć sołtysa. "Dobry przyjaciel", "Zawsze można było na niego liczyć"

Nie żyje Krzysztof Roszkowski, sołtys wsi Roszki-Wodźki w gminie Łapy. Samorządowiec zginął 23 września 2026 roku w wypadku komunikacyjnym. Informację o jego śmierci przekazał burmistrz Łap Krzysztof Gołaszewski.

Włączone niebieskie koguty radiowozu. O tragicznym wypadku sołtysa Roszek-Wodziek przeczytasz na SE Białystok.
Autor: Fotodax/ Shutterstock

Wiadomość o śmierci Krzysztofa Roszkowskiego poruszyła mieszkańców gminy Łapy. Funkcję sołtysa Roszek-Wodźek pełnił od 2019 roku. Był zaangażowany w życie miejscowości, organizował wspólne przedsięwzięcia i zachęcał mieszkańców do działania.

Krzysztof Roszkowski należał do pomysłodawców utworzenia Koła Gospodyń Wiejskich „Wodźkowianki”. Wraz z mieszkańcami przygotowywał również stoiska promujące wieś podczas gminnych dożynek. Ich pomysłowość i dbałość o szczegóły wielokrotnie były doceniane w konkursach dożynkowych.

Czytaj też: Samochód uderzył w ciągnik. Kobieta nie żyje. Tragiczny wypadek pod Białymstokiem

Jednym z najważniejszych przedsięwzięć sołtysa było stworzenie miejsca przeznaczonego do spotkań i integracji lokalnej społeczności. Starania w tej sprawie rozpoczął w 2020 roku. Doprowadziły one do powstania budynku szkoleniowego oraz zagospodarowania przylegającego do niego terenu.

– Dla wielu z nas był nie tylko naszym mieszkańcem czy sołtysem, ale też dobrym przyjacielem, na którego zawsze można było liczyć – przekazano we wpisie opublikowanym przez burmistrza Łap. 

Czytaj też: Czarek zaatakował Nikolę toporkiem. Wcześniej sam miał być prześladowany. Szkoła zaprzecza

Burmistrz Łap, przewodniczący Rady Miejskiej, radni oraz pracownicy urzędu złożyli rodzinie i bliskim zmarłego wyrazy głębokiego współczucia. Jak podkreślono, nagła śmierć sołtysa jest ogromną stratą dla mieszkańców Roszek-Wodźek i całej gminy Łapy.

Jak informuje policja, w środę (23 września) w miejscowości Roszki-Wodźki, doszło do tragicznego wypadku. Jadący quadem po żwirowej drodze 47-latek zauważył ciągnik wyjeżdżający z pola i zaczął gwałtownie hamować. Pojazd wpadł do rowu, a następnie uderzył w słup. Mężczyzna, który nie miał założonego kasku, zginął.    

Wypadek w Zadrożu

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki