Upomniał się o wypłatę, został pobity. Polacy przeżyli koszmar w Niemczech

i

Autor: Pixabay Upomniał się o wypłatę, został pobity. Polacy przeżyli koszmar w Niemczech

Sąd Najwyższy oddalił kasacje

Upomniał się o wypłatę, został pobity. Polacy przeżyli koszmar w Niemczech

2022-08-18 14:21

Mieszkańcy Suwałk, okolic Łodzi i Warszawy wyjechali pracować do Niemiec. Tam przeżyli koszmar. Zabierano im wynagrodzenie. Pozbawieni pieniędzy musieli kraść, aby mieć co jeść. W czwartek Sąd Najwyższy oddalił kasacje obrońców mężczyzn skazanych za handel ludźmi.

Postanowieniem wydanym na posiedzeniu sąd uznał kasacje za "oczywiście bezzasadne", kosztami postępowania kasacyjnego obciążył skazanych - poinformował PAP zespół prasowy Sądu Najwyższego. Suwalska prokuratura oskarżyła dwóch, pochodzących z tego miasta mężczyzn o to, że na przełomie lat 2014-2015 dopuścili się przestępstwa handlu ludźmi, w celu wykorzystania ich do pracy przymusowej i poniżającej godność człowieka. Według ustaleń śledztwa, wykorzystali oni bardzo trudną sytuację materialną trzech osób (mieszkańców Suwałk, okolic Łodzi i Warszawy) i namówili ich do wyjazdu do Niemiec, gdzie miała na nich czekać legalna praca; nawet zorganizowali i sfinansowali im przejazd autobusem rejsowym do Hamburga. Tam odebrali ich z dworca oraz przewieźli do miejsca zamieszkania.

Drożyzna sprawiła, że Polacy kupują w Niemczech

Okazało się jednak, że nie ma legalnego zatrudnienia, a jedynie dorywcze prace na terenie Hamburga. W ocenie prokuratury, oskarżeni wykorzystali bezradność tych mężczyzn, nie znających ani języka niemieckiego ani topografii miasta, pilnowali ich przy wykonywaniu pracy i zabierali wynagrodzenie, uniemożliwiali kontakt z innymi osobami; utrzymując pokrzywdzonych w trudnej sytuacji materialnej, zmusili ich też do kradzieży, bo ci nie mieli żadnych pieniędzy na zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych.

Gdy jeden z pracowników upomniał się o wynagrodzenie, został pobity. Ostatecznie mężczyznom udało się uciec i po powrocie do Polski zawiadomili organy ścigania.

W połowie 2021 roku Sąd Okręgowy w Suwałkach skazał obu oskarżonych na kary 2 i 1,5 roku więzienia; mają też zapłacić grzywny i solidarnie naprawić szkodę, czyli zwrócić pokrzywdzonym utracone zarobki. Apelacje od tego wyroku złożyły obie strony. Obrona twierdziła, że nie ma wystarczających dowodów na winę oskarżonych, a szereg wątpliwości i sprzeczności wynikających - w jej ocenie - z zeznań pokrzywdzonych, należałoby rozstrzygać na korzyść oskarżonych. Obrońcy akcentowali też, że wątpliwości dotyczyły kluczowych kwestii (m.in. przymusowości pracy) dla uznania, iż doszło do przestępstwa handlu ludźmi. Chcieli uniewinnienia, ewentualnie uchylenia wyroku i zwrotu sprawy do pierwszej instancji.

Czytaj też: Sławek zamordował młodziutką Marlenę. Nie doczekał kary. W celi stało się coś strasznego. Tajemnicza zbrodnia w Podlaskiem

Prokuratura stała na stanowisku, że charakter przestępstwa, jego wysoka szkodliwość społeczna i stopień winy wymagają kar surowszych. Chciała ich podwyższenia do 3 lat i - od dwóch do czterech miesięcy - więzienia (różnicując karę wobec każdego z oskarżonych) oraz wyższych grzywien. Białostocki sąd apelacyjny w grudniu ub. roku utrzymał kary, oddalając apelacje obrońców jak i apelację prokuratury. Do SN trafiły kasacje na korzyść skazanych, złożone przez ich obrońców. Sąd uznał je jednak za bezzasadne.

Sonda
Czy pracowaliście, pracujecie za granicą?