- 27-latek groził podpaleniem lokalu w Zambrowie
- był pod wpływem alkoholu i miał przy sobie nóż
- uszkodził dwa zaparkowane samochody
- został zatrzymany po analizie monitoringu
- usłyszał zarzuty, grozi mu do 5 lat więzienia (więcej w recydywie)
Z ustaleń policjantów wynika, że mężczyzna przyszedł do lokalu w stanie nietrzeźwości i próbował kupić piwo. Obsługa odmówiła sprzedaży ze względu na jego zachowanie. 27-latek opuścił lokal, jednak pozostał w jego pobliżu.
Na zewnątrz zachowywał się agresywnie – wymachiwał rękami i krzyczał niezrozumiałe słowa. W pewnym momencie właścicielka postanowiła z nim porozmawiać, ale szybko wróciła do środka, gdy zauważyła, że mężczyzna ma przy sobie nóż. Drzwi zostały zamknięte, a na miejsce wezwano policję. Sprawca zdążył uciec.
Czytaj też: Włamał się do piwnicy i zjadł ogórki kiszone. 39-latek w rękach policji
Zniszczone samochody i zatrzymanie
Funkcjonariusze ustalili, że 27-latek uszkodził także dwa zaparkowane w pobliżu auta. W jednym przebił dwie opony, w drugim jedną. Po analizie nagrań z monitoringu policjanci ustalili jego tożsamość i zatrzymali go. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu, gdzie spędził noc.
Czytaj też: 39-latek chciał zabić policjanta. Dramatyczne sceny pod sklepem
Następnego dnia 27-latek usłyszał zarzuty kierowania gróźb karalnych oraz uszkodzenia mienia. Przyznał się do winy, tłumacząc, że był pijany i nie kontrolował swojego zachowania. Za popełnione przestępstwa grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Ponieważ działał w warunkach recydywy, sąd może zwiększyć karę nawet o połowę. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.