Interwencja rozpoczęła się od telefonu kobiety na numer alarmowy. Zgłaszająca przekazała, że jej nietrzeźwy mąż wszczął awanturę. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy suwalskiej patrolówki, którzy zatrzymali 37-latka.
Z ustaleń policjantów wynika, że przemoc w rodzinie miała trwać od blisko roku. Podczas awantur mężczyzna miał wyzywać i poniżać żonę, a także szarpać ją, popychać oraz uderzać po całym ciele. Wobec syna miał używać wulgarnych słów, krzyczeć na niego i go popychać.
Czytaj też: „Złapałem go za rękę, wepchnąłem pod ławkę”. Pan Mariusz uratował 10-letnią Nikolę
Funkcjonariusze wszczęli procedurę „Niebieskiej Karty”. Po wytrzeźwieniu obywatel Mołdawii usłyszał zarzut znęcania się, za co może mu grozić kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Policjanci uznali również, że cudzoziemiec rażąco naruszył obowiązujący porządek prawny. W związku z tym zdecydowali o wystąpieniu do Straży Granicznej z wnioskiem o wydanie decyzji zobowiązującej 37-latka do powrotu do kraju pochodzenia.
Policja przypomina, że ukrywanie przemocy może prowadzić do eskalacji agresji. Znaczenie ma zarówno reakcja osób pokrzywdzonych, jak i sąsiadów, krewnych czy innych osób, które wiedzą o sytuacji rozgrywającej się w domu.