3,5-letni Krystianek zginął na miejscu. Jego pijana mama pędziła 140 km/h

2026-02-08 5:00

To jedna z najbardziej poruszających tragedii ostatnich lat na Podlasiu. Pijana kobieta, jadąc z nadmierną prędkością, doprowadziła do wypadku, w którym zginął jej 3,5-letni syn Krystianek, a kierowca drugiego auta doznał ciężkich obrażeń. Sprawa zakończyła się prawomocnym wyrokiem, który sąd uznał za sprawiedliwy i adekwatny do skali dramatu.

  • data tragedii: 1 lutego 2023 roku
  • miejsce: DK19, okolice miejscowości Dziecinne (między Bielskiem Podlaskim a Siemiatyczami)
  • kierująca lexusem miała ponad 2 promile alkoholu
  • prędkość auta: co najmniej 140 km/h
  • ofiara śmiertelna: 3,5-letni Krystianek
  • kierowca dostawczaka ciężko ranny
  • wyrok: 6,5 roku więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów

1 lutego 2023 roku w woj. podlaskim doszło do tragedii, która do dziś pozostaje jednym z najbardziej wstrząsających przykładów skutków jazdy pod wpływem alkoholu. Na drodze krajowej nr 19, między Bielskiem Podlaskim a Siemiatyczami, w pobliżu miejscowości Dziecinne, zginął 3,5-letni Krystianek. Chłopiec nie miał żadnych szans. Do wypadku doszło na prostym odcinku trasy. Lexus prowadzony przez kobietę nagle zjechał na przeciwny pas ruchu. Najpierw otarł się o jeden samochód osobowy, a chwilę później doszło do czołowego zderzenia z autem dostawczym. Siła uderzenia była ogromna. Dziecko, które podróżowało z matką, zginęło na miejscu.

Czytaj też: Zamiast siedzieć w więzieniu, pijany wjechał prosto w dzieci. "Człowiek bez empatii i moralności"

Kierowca pojazdu dostawczego został uwięziony we wraku. Na miejscu interweniowały służby ratunkowe, a strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu, by wydostać mężczyznę z kabiny. Poszkodowany przeszedł skomplikowane leczenie i długotrwałą rehabilitację.

Boćki. Grób 3,5-letniego Krystiana, który zginął w tragicznym wypadku na DK 19

i

Autor: KW PSP Białystok/ Materiały prasowe Boćki. Grób 3,5-letniego Krystiana, który zginął w tragicznym wypadku na DK 19

Śledztwo wykazało, że kobieta prowadząca lexusa miała we krwi ponad 2 promile alkoholu. Ustalono również, że poruszała się z prędkością co najmniej 140 km/h. Oskarżona przyznała się do winy. Tłumaczyła, że miała trudny dzień i po spożyciu alkoholu postanowiła pojechać do rodziny w Bielsku Podlaskim.

Czytaj też: Po upojnym sylwestrze wsiadł w BMW i rozjechał wolontariuszkę WOŚP! Nawet nie wyszedł z auta

Sprawa trafiła przed Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim. Zapadł wyrok 6,5 roku pozbawienia wolności oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Prokuratura domagała się surowszej kary – 8 lat więzienia. Obrona złożyła apelację, wnioskując o zmianę kwalifikacji prawnej i obniżenie kary do maksymalnie 3 lat oraz 5-letniego zakazu kierowania. 16 kwietnia, Sąd Okręgowy w Białymstoku oddalił apelację obrony. Sędzia Marek Wasiluk wskazał, że wymierzona kara jest wyważona i nie może być uznana za nadmiernie surową. Podkreślono, że kobieta została zatrzymana na gorącym uczynku, a sąd pierwszej instancji uwzględnił zarówno okoliczności obciążające, jak i łagodzące – w tym wcześniejszą niekaralność oraz przyznanie się do winy.

Historia Krystianka pozostaje dramatycznym przypomnieniem, że decyzja o prowadzeniu auta po alkoholu może w jednej chwili skoczyć się ogromną tragedią. 3,5-letni chłopiec został pochowany na cmentarzu w Boćkach. Na jednym z wieńców możemy przeczytać: "Kochanemu synkowi. Mama i tata".

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki