Dramat młodej kobiety w Białymstoku. Jej mąż klęczał tuż obok

Młoda kobieta straciła przytomność w pobliżu wjazdu na parking podziemny jednej z galerii handlowych w Białymstoku. Gdy na miejsce dotarli policjanci, poszkodowana nie oddychała i nie miała wyczuwalnego tętna. Mundurowi dwukrotnie prowadzili resuscytację. Kobieta odzyskała funkcje życiowe i została przewieziona do szpitala.

Karetka pogotowia ratunkowego oraz policjant. O akcji ratunkowej w Białymstoku przeczytasz na SE Białystok.
Autor: Fotodax/ Shutterstock

Dyżurny białostockiej komendy otrzymał zgłoszenie o młodej kobiecie, która straciła przytomność przy wjeździe na podziemny parking galerii handlowej. Ze wstępnych informacji wynikało, że kobieta szła z koleżanką, gdy nagle upadła. Zgłaszający przekazał, że kobieta oddycha.

Jako pierwsi na miejsce dotarli policjanci z białostockiej patrolówki. - Obok leżącej na trawie kobiety klęczał mężczyzna, jak się okazało mąż kobiety. Mundurowi sprawdzili jej funkcje życiowe, nie oddychała i nie miała tętna. Natychmiast zaczęli ratować jej życie - informuje oficer prasowy KMP w Białymstoku.

Po chwili kobieta zaczęła samodzielnie oddychać. Trzęsła się i wypowiadała niezrozumiałe słowa. Policjanci ułożyli ją w pozycji bocznej i nadal kontrolowali jej stan.

Wkrótce poszkodowana ponownie przestała oddychać, a jej tętno zanikło. Mundurowi przełożyli ją na plecy i jeszcze raz rozpoczęli resuscytację. Kobieta odzyskała funkcje życiowe przed przyjazdem pogotowia. Następnie zespół ratownictwa medycznego przewiózł ją do szpitala.

Białystok. Koszmarne zderzenie rowerzystów. Obaj trafili do szpitala

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki