Wynik Białegostoku należy do najniższych wśród miast wojewódzkich. Taki sam odsetek odnotowano w Lublinie i Szczecinie. Dla porównania w Gdańsku przeprowadzkę na wieś rozważa 44 proc. ankietowanych, w Kielcach 39 proc., a w Zielonej Górze 37 proc.
Wyprowadzka często nie oznacza jednak opuszczenia aglomeracji. Mieszkańcy wybierają gminy podmiejskie, aby nadal korzystać z rynku pracy i usług dostępnych w dużym mieście.
Domy pod Białymstokiem wyraźnie tańsze
W pierwszym kwartale 2026 roku średnia ofertowa cena domu w Białymstoku wynosiła 6,7 tys. zł za metr kwadratowy. To o 36 proc. więcej niż w sąsiednich gminach. Większe różnice odnotowano jedynie w Krakowie – 45 proc. – oraz Gdańsku – 40 proc.
Do przeprowadzki zachęcają również cisza, dostęp do zieleni, większy metraż i możliwość posiadania ogrodu. Znaczenie ma też upowszechnienie pracy zdalnej i hybrydowej.
Rozwój przedmieść wyzwaniem dla gmin
Napływ nowych mieszkańców może wspierać rozwój gmin wokół Białegostoku, ale wymaga inwestycji w drogi, szkoły, transport publiczny, wodociągi i kanalizację. Problem pojawia się, gdy nowe osiedla powstają szybciej niż potrzebna infrastruktura.
– Jeżeli rozwój zabudowy wyprzedza możliwości inwestycyjne samorządu, sukces demograficzny może szybko zamienić się w pułapkę infrastrukturalną i finansową: mieszkańców przybywa, ale jakość życia spada, a gmina przez lata nadrabia zaległości infrastrukturalne – ostrzega Kamil Nowak z Instytutu Rozwoju Miast i Regionów.
Raport przygotowała agencja Inquiry na zlecenie Nieruchomosci-online.pl. Badanie przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 4081 dorosłych Polaków.