Gdy ratował innych, ogień zabrał mu wszystko. Ruszyła pomoc dla ratownika medycznego

2026-02-26 7:13

To historia, która poruszyła środowisko medyczne w Białymstoku. Tomek – ratownik medyczny z wieloletnim doświadczeniem – w jednej chwili stracił dach nad głową. W nocy z 18 na 19 lutego, gdy pełnił dyżur w szpitalu, jego dom spłonął doszczętnie. Ogień zabrał wszystko. Teraz dla mężczyzny uruchomiono zbiórkę.

  • Ratownik medyczny z USK w Białymstoku stracił dom w pożarze.
  • Do tragedii doszło w nocy z 18 na 19, gdy był na dyżurze.
  • Spłonął cały dobytek oraz dokumenty.
  • Uruchomiono internetową zbiórkę na odbudowę domu i pomoc dla niego oraz jego babci.

Tomek od lat pracuje jako ratownik medyczny. Na co dzień pełni dyżury w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. Jest związany z Oddziałem Intensywnej Terapii w Klinice Kardiochirurgii, gdzie w sytuacjach zagrożenia życia liczą się sekundy i szybkie decyzje.

Tragedia podczas dyżuru

Do dramatu doszło w nocy z 18 na 19 lutego. W czasie, gdy Tomek był w pracy, spłonął dom, w którym mieszkał i opiekował się swoją starszą babcią. Ogień strawił budynek doszczętnie. Zniszczeniu uległy rzeczy codziennego użytku, dokumenty oraz cały dobytek. Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku poinformował o tragedii w mediach społecznościowych: "To dramat, który trudno sobie wyobrazić. Tomek, nasz ratownik z Oddziału Intensywnej Terapii w Klinice Kardiochirurgii – człowiek, który na co dzień ratuje życie i zdrowie innych – kilka dni temu w pożarze stracił swój dom. Jego przyjaciele uruchomili zbiórkę, by mu pomóc stanąć na nogi i odbudować spalony dom".

Czytaj też: Max cudem uniknął śmierci w pożarze. To "żaroodporny" pies!

Ruszyła zbiórka dla ratownika

Do tej pory udało się zebrać 110 tys. złotych. Zebrane środki mają zostać przeznaczone na:

  • odbudowę domu lub zapewnienie bezpiecznego miejsca do życia,
  • odtworzenie dokumentów,
  • zakup podstawowego wyposażenia niezbędnego do codziennego funkcjonowania,
  • wsparcie w opiece nad starszą babcią.

Organizatorzy podkreślają, że każda wpłata ma znaczenie. Zachęcają również do udostępniania informacji o zbiórce, aby dotarła do jak największej liczby osób.

Czytaj też: Kobieta umierała przy klatce schodowej. Dramatyczne chwile w Białymstoku

Tomek przez lata był wsparciem dla pacjentów i ich rodzin w najtrudniejszych momentach. Niósł fachową pomoc i spokój tam, gdzie zagrożone było zdrowie i życie. Dziś sam znalazł się w sytuacji, w której potrzebuje solidarności i wsparcia. Zbiórka ma pomóc mu stanąć na nogi i odbudować to, co w jednej chwili zabrał ogień.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki