Wielkie przyspieszenie w kalendarzu
Wielu z nas jeszcze ma w pamięci datę Wielkanocy z 2025 roku, kiedy to do świątecznego stołu zasiedliśmy dopiero 20 kwietnia. Jeśli liczyliście na powtórkę z tej wiosennej aury, musicie przygotować się na coś zupełnie innego. W 2026 roku święta uderzą ze zdwojoną prędkością, przypadając już na 5 kwietnia. To oznacza, że będziemy świętować ponad dwa tygodnie wcześniej niż w roku poprzednim. Takie przesunięcie w kalendarzu z pewnością wymusi na Polakach szybszą organizację wiosennych porządków i zakupów.
Skąd bierze się to zamieszanie?
Dla wielu osób tak drastyczne zmiany dat mogą być mylące, ale wynikają one ze ścisłych reguł kościelnych. Termin Wielkanocy ustalany jest na podstawie kalendarza liturgicznego, co czyni to święto ruchomym. To właśnie dlatego w jednym roku cieszymy się niemal majówkową atmosferą, by w kolejnym świętować na początku kwietnia. Eksperci przypominają, że różnice sięgające kilkunastu dni są zjawiskiem naturalnym i wynikają z tradycji sięgającej wieków.
Ostatnie lata to prawdziwa huśtawka
Wystarczy spojrzeć na zestawienie z ostatnich lat, by zobaczyć, jak bardzo potrafi zmieniać się ten termin. Rozrzut jest ogromny i obejmuje okres od końcówki marca aż do drugiej połowy kwietnia:
- 2020 – 12 kwietnia
- 2021 – 4 kwietnia
- 2022 – 17 kwietnia
- 2023 – 9 kwietnia
- 2024 – 31 marca
- 2025 – 20 kwietnia
- 2026 – 5 kwietnia
To zestawienie dobitnie pokazuje, że Wielkanoc potrafi wędrować po kalendarzu w sposób, który każdego roku wymaga od nas ponownego weryfikowania planów.
Duchowy wymiar świąt
Niezależnie od daty w kalendarzu, Wielkanoc pozostaje najważniejszym wydarzeniem dla chrześcijan. Upamiętnia ona zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, które według tradycji nastąpiło trzeciego dnia po ukrzyżowaniu. Samym świętom towarzyszy podniosła atmosfera Wielkiego Tygodnia, w skład którego wchodzą Niedziela Palmowa oraz Triduum Paschalne. Kulminacją jest oczywiście Niedziela Wielkanocna, po której następuje uwielbiany przez najmłodszych Lany Poniedziałek.