Duchowny z okolic Białegostoku złamał zakaz
W połowie stycznia mężczyzna pojawił się na stacji w Choroszczy pod Białymstokiem. Zatankował samochód, a następnie zrobił zakupy w sklepie. Zapłacił za towar, jednak odjechał bez uregulowania należności za paliwo.
Początkowo sprawa była traktowana jako wykroczenie. Kluczowe okazały się jednak nagrania monitoringu, które pozwoliły ustalić kierowcę.
Czytaj też: Młody Ukrainiec zaatakował 51-latka. Bójka przed dworcem
Śledztwo i zarzuty
Jak poinformowała Prokuratura Rejonowa w Białymstoku, po wyodrębnieniu materiałów z postępowania policyjnego wszczęto śledztwo. Ustalono, że kierującym był duchowny, wobec którego obowiązuje sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych oraz decyzja o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami kategorii B.
W efekcie mężczyzna usłyszał zarzuty:
- niestosowania się do sądowego zakazu
- prowadzenia pojazdu mimo cofnięcia uprawnień
Duchowny przyznał się do popełnienia tych czynów. Zgodnie z przepisami grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Polecany artykuł:
Wcześniejsze wyroki
Z ustaleń śledczych wynika, że nie jest to pierwszy konflikt 40-latka z prawem. W styczniu 2024 roku został skazany przez Sąd Rejonowy w Białymstoku za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości. Kolejny wyrok zapadł we wrześniu 2024 roku przed Sądem Rejonowym w Sokółce i dotyczył niestosowania się do zakazu prowadzenia pojazdów.