Fałszywy generał z Jemenu. Kobieta straciła 265 tys. zł
Początek znajomości był niepozorny. Na jednym z portali społecznościowych kobieta przyjęła zaproszenie od obcego mężczyzny, z którym nawiązała kontakt, a następnie wymieniła z nim wiadomości i przesłała swoje zdjęcie.
Nowo poznany mężczyzna utrzymywał, że jest wojskowym w Jemenie. Dzielił się z nią wzruszającymi historiami ze swojej służby i opisywał skomplikowaną sytuację życiową. Jego zwierzenia szybko sprawiły, że zdobył przychylność i litość ze strony swojej polskiej rozmówczyni.
Gdy minęło kilkadziesiąt dni wymiany wiadomości, "generał" oświadczył, że planuje wyjazd z Jemenu. Przed przyjazdem zapowiedział jednak wysłanie przesyłki zawierającej gotówkę, tłumacząc, że w Polsce nie ma bliskich, którzy mogliby się tym zająć. Namówił kobietę, by przekazała mu swój adres, jednocześnie nakazując jej bezwzględne milczenie w tej sprawie.
Wymuszenia opłat i przekazywanie paczek z gotówką
W niedługim czasie pojawiły się pierwsze komunikaty od internetowego przyjaciela o konieczności uiszczenia wpłaty na poczet tzw. "depozytu frontowego". Zgodnie z instrukcjami, poszkodowana przelała środki na wskazany rachunek bankowy. Oszust wysuwał potem coraz to nowe żądania finansowe, które miały rzekomo dotyczyć m.in. kosztów ubezpieczenia.
Kobieta nie tylko realizowała liczne przelewy, ale posunęła się również do nadawania paczek z banknotami, które kierowała do określonego punktu w kraju. W tym czasie internetowy znajomy nieustannie utwierdzał ją w przekonaniu, że obiecane pieniądze do niej dotrą. By potwierdzić swoje zaangażowanie, wysyłała mu dowody dokonanych transakcji i nadania przesyłek.
Dopiero gdy wyczerpały się jej oszczędności i nie była w stanie pokryć kolejnej żądanej sumy, prawda wyszła na jaw. Rozmowa z synem uświadomiła jej, że padła ofiarą okrutnej manipulacji. Jej straty wyniosły ponad 265 tysięcy złotych.
Funkcjonariusze policji przypominają, że oszustwa opierające się na podszywaniu pod żołnierzy, lekarzy, czy inżynierów to powszechne zjawisko, które niestety nadal zbiera swoje żniwo. Każda prośba o wsparcie finansowe od osoby z internetu, która rzekomo znajduje się na drugim końcu świata, powinna natychmiast zapalać czerwoną lampkę i budzić podejrzenia.