- Dramatyczny los dwóch myszołowów: wykradzione z gniazda i udomowione, bezpowrotnie straciły naturalny lęk przed człowiekiem, co skazało je na dożywotnią niewolę.
- Mimo traumy, ptaki znalazły bezpieczne schronienie w ośrodku na Podlasiu, stając się żywym symbolem i ważnym elementem edukacyjnym.
- Sprawdź, jaką ważną lekcję przekazują ich losy i dlaczego historia tych sióstr to ostrzeżenie: dzikie zwierzęta to nie zabawki!
Dramat rozegrał się w 2019 roku. To wtedy sprawca zgotował pisklętom piekło. Choć ptaki wyrwały się z rąk oprawcy, mimo traumy – wciąż szukały kontaktu z ludźmi. Wycieńczone usiadły przy drodze i prosiły o pomoc. Na szczęście los się do nich uśmiechnął. Tym razem rafiły pod skrzydła profesjonalistów z Ośrodka Przytulisko w Poczopku na Podlasiu. Tam znalazły bezpieczny dach i opiekę.
- Powrót na wolność jest wykluczony. Gdyby wypuszczono je z woliery, poleciałyby prosto do gospodarstw. Szukając pokarmu szybko namierzyłyby kurniki. A tam aż strach pomyśleć, co by się stało – mówi Arkadiusz Juszczyk (45 l.), starszy specjalista z Nadleśnictwa Krynki. - Woliera to dla nich jedyna szansa na życie. Zrobilibyśmy wszystko by mogły wrócić do natury. Serce się kraje, ale te siostry nigdy nie wzbiją się prawdziwie wysoko. Przez ludzką głupotę dwa młode, zdrowe ptaki zostały skazane na dożywocie za kratami.
Mimo ogromnej krzywdy, w ptakach przetrwał silny instynkt. Dziś traktują to miejsce jak swój bezpieczny dom, zaczęły nawet składać jajka! Niezwykłe siostry stały się prawdziwymi gwiazdami Podlasia. Obecnie jako „rezydentki” stanowią ważny element edukacyjny dla odwiedzających SILVARIUM w Poczopku turystów i grup zorganizowanych. Ich woliera to obowiązkowy punkt programu szkolnych wycieczek i lekcja dla młodzieży, że dzikie zwierzę to nie zabawka.