Pan Marcin od lat znany jest sąsiadom jako człowiek, który dba o wspólne dobro. Gdy widzi papierek na chodniku, podnosi go. Regularnie sprząta wokół bloku, zwraca uwagę dzieciom, by szanowały otoczenie, a własne wychowuje w przekonaniu, że o wspólne miejsce trzeba dbać. Od miesiąca bezskutecznie prosił Łomżyńską Spółdzielnię Mieszkaniową o uporządkowanie zarośniętych trawników i bałaganu wokół budynku.
Nie jestem człowiekiem od pisania pism. Wielokrotnie zgłaszałem to ustnie. Chciałem po prostu, żeby ktoś zadbał o nasze osiedle – mówi.
W końcu stracił cierpliwość. Przywiózł własny sprzęt do pielęgnacji zieleni i zaczął kosić trawę oraz porządkować teren wokół bloku. Sąsiedzi nie kryli uznania.
Brawo! Wreszcie ktoś zrobi porządek - kiwali z uznaniem sąsiedzi.
Prace przerwał jednak przyjazd straży miejskiej i policji, które – jak się okazało – zostały wezwane przez pracowników spółdzielni. Komendant Straży Miejskiej w Łomży, Paweł Żebrowski, potwierdził, że funkcjonariusze interweniowali na miejscu.
Kierowca przyznał się do popełnienia wykroczenia i został ukarany mandatem karnym w wysokości 100 zł za wjazd samochodem z przyczepką na teren zielony – przekazuje.
Na miejsce przyjechała również policja. Mundurowi rozważali ukaranie mieszkańca za przejazd przez chodnik, co mogło skończyć się mandatem do 1500 zł i punktami karnymi. Ostatecznie poprzestali na pouczeniu.
Prezes Łomżyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Wojciech Michalak przekonuje, że administracja zareagowała na sygnały mieszkańców.
Otrzymaliśmy informację, że ktoś samochodem z przyczepą porusza się po chodnikach i wjeżdża na trawnik. W takiej sytuacji naturalną reakcją jest powiadomienie odpowiednich służb. A kilka dni wcześniej ten trawnik został już skoszony zgodnie z harmonogramem prac – tłumaczy.
Pan Marcin nie kryje rozczarowania. Podkreśla, że nie chciał nikomu szkodzić ani zarabiać na swojej pracy.
Zrobiłem to społecznie i za darmo. Chciałem tylko, żeby wokół naszego bloku było wreszcie czysto i estetycznie. Czy naprawdę za troskę o wspólne dobro można dostać mandat? I czy Spółdzielnia nie powinna dostać mandatu za niszczenie zieleni przez zaniedbanie? – pyta.
Sprawa wywołała ogromne emocje wśród mieszkańców. Wielu z nich uważa, że zamiast karać społeczników, warto docenić ludzi, którym jeszcze chce się dbać o wspólne otoczenie.