Skosił trawę pod blokiem. Zamiast podziękowań dostał 100 zł mandatu!

2026-07-03 18:35

- Dostałem mandat, bo posprzątałem przed blokiem i skosiłem trawnik. Mój czyn społeczny zakończył się interwencją policji i straży miejskiej! – mówi Marcin Grodzki (45 l.), z Łomży. Mieszkaniec bloku przy ul. Chopina 3 postanowił własnymi siłami uporządkować zaniedbany teren wokół swojego domu. Zamiast podziękowań, dostał... mandat.

Pan Marcin od lat znany jest sąsiadom jako człowiek, który dba o wspólne dobro. Gdy widzi papierek na chodniku, podnosi go. Regularnie sprząta wokół bloku, zwraca uwagę dzieciom, by szanowały otoczenie, a własne wychowuje w przekonaniu, że o wspólne miejsce trzeba dbać. Od miesiąca bezskutecznie prosił Łomżyńską Spółdzielnię Mieszkaniową o uporządkowanie zarośniętych trawników i bałaganu wokół budynku.

Nie jestem człowiekiem od pisania pism. Wielokrotnie zgłaszałem to ustnie. Chciałem po prostu, żeby ktoś zadbał o nasze osiedle – mówi. 

W końcu stracił cierpliwość. Przywiózł własny sprzęt do pielęgnacji zieleni i zaczął kosić trawę oraz porządkować teren wokół bloku. Sąsiedzi nie kryli uznania. 

Brawo! Wreszcie ktoś zrobi porządek - kiwali z uznaniem sąsiedzi.

Prace przerwał jednak przyjazd straży miejskiej i policji, które – jak się okazało – zostały wezwane przez pracowników spółdzielni. Komendant Straży Miejskiej w Łomży, Paweł Żebrowski, potwierdził, że funkcjonariusze interweniowali na miejscu.

Kierowca przyznał się do popełnienia wykroczenia i został ukarany mandatem karnym w wysokości 100 zł za wjazd samochodem z przyczepką na teren zielony – przekazuje.

Na miejsce przyjechała również policja. Mundurowi rozważali ukaranie mieszkańca za przejazd przez chodnik, co mogło skończyć się mandatem do 1500 zł i punktami karnymi. Ostatecznie poprzestali na pouczeniu.

Prezes Łomżyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Wojciech Michalak przekonuje, że administracja zareagowała na sygnały mieszkańców. 

Otrzymaliśmy informację, że ktoś samochodem z przyczepą porusza się po chodnikach i wjeżdża na trawnik. W takiej sytuacji naturalną reakcją jest powiadomienie odpowiednich służb. A kilka dni wcześniej ten trawnik został już skoszony zgodnie z harmonogramem prac – tłumaczy. 

Pan Marcin nie kryje rozczarowania. Podkreśla, że nie chciał nikomu szkodzić ani zarabiać na swojej pracy. 

Zrobiłem to społecznie i za darmo. Chciałem tylko, żeby wokół naszego bloku było wreszcie czysto i estetycznie. Czy naprawdę za troskę o wspólne dobro można dostać mandat? I czy Spółdzielnia nie powinna dostać mandatu za niszczenie zieleni przez zaniedbanie? – pyta. 

Sprawa wywołała ogromne emocje wśród mieszkańców. Wielu z nich uważa, że zamiast karać społeczników, warto docenić ludzi, którym jeszcze chce się dbać o wspólne otoczenie.

Uwięził i wykorzystał seksualnie 11-latkę. Niedługo ruszy jego proces

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki