- Mężczyzna wdarł się do budynku przez uchylone okno.
- Z pomieszczeń mieszkalnych skradziono dwie saszetki i gotówkę.
- 51-letniego podejrzanego ujęto na jednej z ulic.
- Zatrzymanemu grozi wyrok do 10 lat pozbawienia wolności.
Mundurowi natychmiast pojawili się pod wskazanym adresem i odtworzyli przebieg wypadków. Włamywacz wszedł do środka przez uchylone okno, w którym wcześniej wyłamał mocowanie. Następnie przetrząsnął wnętrze i sforsował drzwi do prywatnych pokoi duchownego. Jego łupem padła metalowa kasetka z gotówką oraz dwie saszetki.
Hałas wzbudził podejrzenia księdza. Z początku duchowny zakładał, że niepokojące dźwięki dobiegają z podwórka. Gdy postanowił to zweryfikować, natknął się na intruza. Sprawca od razu rzucił się do ucieczki. Kapłan próbował go dogonić, lecz ostatecznie zgubił go z oczu.
Z ustaleń śledczych wynika również, że złodziej chciał ukraść nożyce do żywopłotu. Prawdopodobnie porzucił ten zamiar, gdy został niespodziewanie nakryty. Całkowite straty wyceniono na blisko 1250 złotych.
51-latek uciekał przed policją w Augustowie do budynku
Rozwiązaniem zagadki zajęli się śledczy z wydziału kryminalnego w Augustowie. Dzięki zgromadzonym dowodom wytypowali tożsamość mężczyzny i ustalili, gdzie może się ukrywać.
W trakcie sprawdzania jednej z ulic w mieście, funkcjonariusze dostrzegli osobę pasującą do rysopisu poszukiwanego. Gdy mężczyzna zorientował się, że jest obserwowany, przyspieszył kroku i wbiegł do pobliskiej kamienicy. Policjanci natychmiast ruszyli w pościg i obezwładnili 51-latka.
W toku przeszukań miejsc, w których bywał zatrzymany, śledczy natrafili na śladowe ilości suszu. Wstępne testy wykazały, że substancja to najprawdopodobniej marihuana. Próbki przesłano do dokładnej analizy laboratoryjnej. Od jej wyników zależy, czy mężczyzna usłyszy kolejne zarzuty.
Włamywacz z plebanii w Augustowie może trafić za kratki na 10 lat
51-latek oficjalnie usłyszał zarzuty związane z kradzieżą i włamaniem. Decyzją augustowskiej prokuratury rejonowej mężczyzna został objęty policyjnym dozorem i otrzymał zakaz wyjazdu za granicę. Zgodnie z kodeksem karnym za tego typu przestępstwo przewiduje się karę do 10 lat więzienia. O ostatecznym wyroku zadecyduje sąd.