Wstrząsające wyznanie w szkole
Wszystko zaczęło się od wizyty funkcjonariuszy w jednej z placówek edukacyjnych. Rutynowe zajęcia profilaktyczne stały się punktem zwrotnym w dramacie dzieci. To właśnie wtedy jedna z ofiar postanowiła przerwać milczenie. Dziecko opowiedziało o swoim koszmarze policjantce tuż po zakończonej lekcji.
„Informację o niepokojących zdarzeniach jedna z pokrzywdzonych dziewczynek przekazała policjantce po zakończonych w jej szkole zajęciach profilaktycznych” - informuje oficer prasowy KPP w Hajnówce.
Ustalenia śledczych oraz Prokuratury Rejonowej w Hajnówce mrożą krew w żyłach. Okazuje się, że zatrzymany 61-latek nie był dla ofiar obcą osobą. To znajomy rodziny, którego dziewczynki znały od najmłodszych lat. Mężczyzna miał wykorzystywać to zaufanie w najgorszy możliwy sposób. Do krzywdzenia dzieci miało dochodzić w różnych lokalizacjach – zarówno w domach, jak i w samochodzie podejrzanego, gdy zostawał z nimi sam na sam.
Czytaj też: Śmierć 27-letniej Karoliny wstrząsnęła Augustowem. Byłe partnerki Michała Ż. zgłaszają się na policję
Mroczna przeszłość powraca
Zgromadzony materiał dowodowy nie pozostawił wątpliwości. Mężczyzna usłyszał łącznie cztery zarzuty, w tym dopuszczenia się innych czynności seksualnych wobec małoletnich poniżej 15. roku życia. Co więcej, sprawca nie tylko krzywdził, ale też zastraszał swoje ofiary, kierując w ich stronę groźby bezprawne, aby milczały. Sąd zadecydował o trzymiesięcznym areszcie, a mężczyźnie grozi do 15 lat więzienia. Okazuje się, że 61-latek był już wcześniej karany za podobne czyny.