Gdy tylko mundurowi dostali sygnał o obiekcie z nieba, natychmiast ruszyli we wskazane miejsce. W ładunku podwieszonym pod balonem odkryli 7500 paczek papierosów bez polskich banderoli. Zabezpieczyli nielegalny towar i postanowili poczekać na rozwój wydarzeń, ukrywając się w pobliżu.
Niedługo potem w okolicy zjawiło się auto, w którym siedziało dwóch mieszkańców powiatów suwalskiego i sejneńskiego w wieku 29 oraz 37 lat. Próbowali wmówić policjantom, że po prostu szukają dobrej miejscówki na ryby, jednak zapomnieli zabrać ze sobą jakichkolwiek wędek.
Czytaj też: Wyciągnął karabin i strzelił do 28-latka! Spokojna wieś przeżyła horror
Nawigacja w telefonie doprowadziła "wędkarzy" do balonu
Uwagę funkcjonariuszy przykuł też smartfon leżący w aucie. Na ekranie włączona była aplikacja z pinezką, która wskazywała dokładnie to samo miejsce, gdzie znajdował się przemytniczy balon.
Obaj niedoszli wędkarze trafili w ręce policji. Postawiono im zarzuty związane z przemytem wyrobów tytoniowych i narażeniem budżetu państwa na uszczuplenie z tytułu nieodprowadzonych podatków. Skalę strat wyceniono na grubo ponad ćwierć miliona złotych.
Prokuratura w Augustowie nałożyła na obu podejrzanych kaucje, dozór policyjny oraz zakazała im wyjazdów za granicę.