Łańcuchy wrośnięte w skórę. Zwierzęta żyły w przerażających warunkach

2026-01-26 13:54

Zwierzęta przebywały w brudnych i zaniedbanych budynkach, bez dostępu do odpowiedniego pożywienia, wody oraz opieki. Część z nich była skrajnie wycieńczona i wymagała natychmiastowej pomocy. Taki obraz gospodarstwa w jednej z miejscowości na terenie powiatu monieckiego zastali policjanci po otrzymaniu zgłoszenia o możliwym znęcaniu się nad zwierzętami.

  • gospodarstwo w powiecie monieckim, ponad 20 sztuk bydła
  • zwierzęta bez wody, pożywienia i opieki, część skrajnie wycieńczona
  • krótkie łańcuchy, wrośnięte w skórę, stanie w kanale z obornikiem
  • krowa niezdolna do wstania, decyzja o uboju dwóch sztuk
  • 50-letni właściciel z zarzutem znęcania się, grozi do 3 lat więzienia

Na miejsce interwencji wezwano również Powiatowego Inspektora Weterynarii. Podczas wspólnych działań funkcjonariusze i lekarz weterynarii potwierdzili, że zwierzęta były utrzymywane w skrajnie trudnych warunkach bytowych. Najpoważniejszym problemem był całkowity brak pożywienia i wody.

Podczas oględzin posesji ujawniono ponad 20 sztuk bydła. W jednym z budynków gospodarczych zwierzęta stały na uwięzi, przypięte bardzo krótkimi łańcuchami. Część z nich nie mieściła się na wyznaczonych stanowiskach i stała tylnymi kopytami w kanale z obornikiem. Ich ruchy były dodatkowo ograniczone belką umieszczoną poniżej kłębu. U niektórych zwierząt stwierdzono wrośnięte w skórę głowy łańcuchy.

Czytaj też: Policjanci uratowali matkę i syna przed wychłodzeniem. Na zewnątrz było -15 stopni

W kolejnym budynku gospodarczym, pozbawionym dostępu do światła, przebywało bydło bez uwięzi. Zwierzęta miały wymuszoną pozycję stania z głową skierowaną w dół. Na posesji znajdowały się również sztuki, które nie miały dostępu do budynków – na ich przednich kończynach znajdowały się ciasno zawiązane pętle.

Czytaj też: Wampiry energetyczne w domu. Jak ograniczyć zużycie prądu? Proste sposoby, które działają

Na środku posesji leżała krowa okryta folią oraz kurtką. Zwierzę nie było w stanie samodzielnie wstać. Lekarz weterynarii podjął decyzję o uboju dwóch sztuk bydła ze względu na ich poważne schorzenia i stan zdrowia. Jak ustalili policjanci, jedynym opiekunem zwierząt był 50-letni właściciel gospodarstwa. Mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami poprzez utrzymywanie ich w niewłaściwych warunkach bytowych, w tym rażącego zaniedbania. Sprawa trafi do sądu. Podejrzanemu grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.

Rolnicy. Podlasie. Andrzej i Gienek karmią zwierzęta. Dieta marchewkowa

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki