Na miejsce natychmiast wezwano ratowników z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, a ranny chłopczyk został przetransportowany do szpitala w Białymstoku. Na szczęście po dokładnych badaniach okazało się, że obrażenia chłopca nie są aż tak poważne.
Chłopiec przyjechał do nas w stanie stabilnym dobrym i nie było konieczności przeprowadzania operacji. W środę, 19 sierpnia został wypisany do domu - przekazała nam prof. dr hab. Ewa Matuszczak z białostockiej placówki.
Prokuratura postawiła ojcu zarzut narażenia dziecka na utratę życia. Mężczyzna przyznał się do winy. Dla bliskich i sąsiadów to potworny cios i powrót koszmaru.
Jak się okazało, to nie pierwsza tragedia w tej rodzinie. 26 sierpnia 2023 roku, na tym samym podwórku doszło do podobnego wypadku. Wtedy, podczas podobnego manewru ten sam kierowca tym samym terenowym wozem śmiertelnie potrącił swojego 10-miesięcznego synka, który niezauważony wyraczkował z domu. Wtedy za nieumyślne spowodowanie śmierci niemowlęcia sąd skazał go ostatecznie na 2 tys. zł grzywny, uznając, że potworna trauma jest dla niego największą karą.
Jak ustalił dziennikarz "Super Expressu", w środę, 19 sierpnia 4-latek opuścił szpital.