- nowy sprzęt do walki z bezzałogowcami funkcjonuje już przy wschodniej granicy Polski
- wartość całego przedsięwzięcia przekracza kwotę 60 milionów złotych
- infrastruktura potrafi namierzać obiekty znajdujące się w odległości nawet kilkuset kilometrów
- formacje graniczne zyskają formalne prawo do niszczenia maszyn od sierpnia 2025 roku
- do tej pory w ochronę polsko-białoruskiego pogranicza zainwestowano w sumie około 3 miliardy złotych
Nowoczesna sieć zabezpieczeń opiera się na wydajnych radarach i specjalistycznych skanerach radiowych, dzięki którym możliwe jest szybkie rozpoznawanie oraz fizyczne unieszkodliwianie wrogich maszyn latających. Mundurowi prowadzą nieprzerwany, całodobowy nadzór przestrzeni powietrznej, a docelowe uprawnienia do strącania dronów wejdą w życie z dniem 1 sierpnia 2025 roku.
„Chcemy uruchomić kilka modułów do wykrywania dronów w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy. Do tego potrzebne jest stabilne finansowanie z programu SAFE” – powiedział minister Marcin Kierwiński.
Ochrona granicy z Białorusią to wielomiliardowe nakłady
Zabezpieczenie newralgicznego odcinka oddzielającego Polskę od Białorusi wygenerowało do tej pory gigantyczne koszty sięgające niemal 3 miliardów złotych. Wdrażana obecnie tarcza antydronowa nie zatrzyma się wyłącznie na jednym rejonie, ponieważ plany zakładają jej stopniowe wdrażanie na całym wschodnim pasie, a w przyszłości także na granicy morskiej.
Polecany artykuł:
„Pierwszy element systemu działa już w Podlaskim Oddziale Straży Granicznej. Chcemy rozszerzyć to rozwiązanie na cały odcinek wschodni i na granicę morską” – podkreślił wiceminister Czesław Mroczek.