66-latek wypalał trawy. Z siekierą i widłami "pilnował" pożaru. W ruch poszły kamienie

2026-03-17 8:55

W Lachowie (woj. podlaskie) doszło do niebezpiecznego zdarzenia z udziałem 66-letniego mężczyzny, który wypalał trawy w pobliżu lasu i zabudowań. Podczas interwencji służb sytuacja eskalowała – mężczyzna stał się agresywny, a na miejscu konieczna była interwencja policji.

Rolnik wypalał trawy. Z siekierą i widłami pilnował pożaru. W ruch poszły kamienie

i

Autor: Wygenerowane przez AI
  • zdarzenie miało miejsce w Lachowie (woj. podlaskie),
  • 66-latek wypalał trawy w pobliżu lasu i zabudowań,
  • podczas akcji gaśniczej stał się agresywny,
  • uszkodził wóz strażacki i hełm strażaka,
  • wymachiwał siekierą i widłami, rzucał kamieniami,
  • nie reagował na polecenia policji,
  • został obezwładniony i przekazany lekarzom.

Do zdarzenia doszło w sobotę wieczorem (14.03). Najpierw na miejsce zostali wezwani strażacy ochotnicy, którzy otrzymali zgłoszenie o wypalaniu traw w rejonie lasu oraz zabudowań. W trakcie prowadzonych działań gaśniczych obecny na miejscu mężczyzna zaczął zachowywać się agresywnie. 66-latek miał przy sobie niebezpieczne narzędzia. W pewnym momencie wymachując widłami, zarysował szybę drzwi wozu strażackiego oraz hełm jednego ze strażaków.

Interwencja policji i obezwładnienie agresora

Na miejsce skierowano patrol policji z Kolna. Gdy funkcjonariusze przyjechali, zastali mężczyznę chodzącego w pobliżu ognia. 66-latek trzymał w rękach siekierę i widły, którymi wymachiwał, jednocześnie krzycząc i nie pozwalając nikomu zbliżyć się do ognia.

Czytaj też: Policjanci zatrzymali Ukraińca, który miał uderzyć kobietę pięścią w twarz. 28-latka znała tylko jego imię

Mężczyzna nie reagował na polecenia wydawane przez policjantów. W trakcie interwencji rzucał także w ich kierunku kamieniami.

Policjanci podjęli decyzję o jego obezwładnieniu. Po zatrzymaniu 66-latek został przekazany pod opiekę lekarzy.

Kolno. Kierowca przeparkował płonący samochód, aby ratować inne auta

Wypalanie traw, choć bywa błędnie uznawane za sposób na „oczyszczenie” terenu, w rzeczywistości stanowi poważne zagrożenie dla środowiska, ludzi i ich mienia. Ogień bardzo łatwo wymyka się spod kontroli, zwłaszcza w suchych i wietrznych warunkach, co może prowadzić do rozprzestrzeniania się pożarów na lasy, pola uprawne czy zabudowania. W ich wyniku giną rośliny, drobne zwierzęta i organizmy, a gleba ulega degradacji i jałowieniu, co negatywnie wpływa na bioróżnorodność. Pożary traw są też jedną z głównych przyczyn groźnych pożarów lasów, które powodują ogromne straty ekologiczne i ekonomiczne. W Polsce takie działania są nielegalne i grożą surowymi konsekwencjami.

Czytaj też: Rolnik z Podlasia bronił swojego bydła. "Gdyby nie brat, to by mnie tam zatłukli"

Kary za wypalanie traw

Zgodnie z przepisami, m.in. ustawą o ochronie przyrody, za wypalanie roślinności można zostać ukaranym aresztem, ograniczeniem wolności lub grzywną sięgającą nawet 30 tysięcy złotych. Dodatkowo przepisy zabraniają rozniecania ognia w lasach i w odległości do 100 metrów od nich, a za wykroczenia związane z nieostrożnym obchodzeniem się z ogniem grożą kolejne kary finansowe, nagana lub areszt. W najpoważniejszych przypadkach, gdy pożar zagraża życiu wielu osób lub mieniu w dużych rozmiarach, sprawcy może grozić kara pozbawienia wolności nawet do 10 lat.   

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki