Renault leżało pięć metrów pod wodą. Tajemnicze odkrycie w rzece. Zaskakujące ustalenia

Samochód osobowy został wydobyty z Narwi na odcinku między Jednaczewem a Pęzą w gminie Łomża. Renault megane znajdował się na głębokości około pięciu metrów. Wstępne przeszukanie pojazdu nie wykazało, by w środku znajdowały się osoby.

Informację o pojeździe znajdującym się w Narwi Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Łomży przekazała we wtorek, 6 października. Na miejsce skierowano służby, które rozpoczęły działania związane z wydobyciem samochodu. Auto znajdowało się około pięciu metrów pod powierzchnią wody, pomiędzy miejscowościami Jednaczewo i Pęza. Akcja trwała kilka godzin. Po wyciągnięciu pojazdu na brzeg ustalono, że jest to renault megane.

W środku nikogo nie znaleziono

Strażacy wstępnie sprawdzili wnętrze samochodu. Nie znaleźli w nim żadnych osób. Stan auta może wskazywać, że znajdowało się w rzece od dłuższego czasu. – Przy wstępnym przeszukaniu nie znaleźliśmy żadnych osób w środku. Pojazd wyglądał już na leżący dłuższy czas. Udało się odczytać tablicę rejestracyjną – powiedział Radiu Białystok zastępca komendanta miejskiego PSP w Łomży, mł. bryg. Paweł Leszczyński.

Czytaj też: "Rodzice gotowi byli wskakiwać do autokaru". Maturzyści zginęli w potwornym wypadku. Jechali na pielgrzymkę do Częstochowy

Jak nieoficjalnie ustalił dziennikarz Polskiego Radia Białystok, samochód od ponad kilkunastu lat nie miał opłaconego ubezpieczenia OC. Policjanci wyjaśniają, w jakich okolicznościach renault znalazł się w Narwi.

Samochód nagle stanął w płomieniach

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki