Sytuacja wymknęła się spod kontroli. 12-latkowie zadzwonili po pomoc

2026-03-26 13:51

Pożar łąki w pobliżu zabudowań mieszkalnych mógł zakończyć się tragedią. Dzięki szybkiej reakcji strażaków oraz przytomności dwóch 12-latków udało się opanować sytuację. Jak ustalili policjanci z Łomży, to właśnie chłopcy byli odpowiedzialni za zaprószenie ognia.

Sytuacja wymknęła się spod kontroli. 12-latkowie zadzwonili po pomoc

i

Autor: KMP Łomża/ Materiały prasowe
  • Pożar łąki wybuchł 25 marca po godz. 15:30 w rejonie Łomży
  • Zgłoszenie na numer 112 wykonał 12-letni chłopiec
  • Ogień został zaprószony podczas zabawy dwóch 12-latków
  • Chłopcy próbowali sami gasić pożar, ale wezwali pomoc

Do zdarzenia doszło w środę (25 marca) po godzinie 15:30. Dyżurny łomżyńskiej policji otrzymał zgłoszenie o pożarze łąki. Z informacji wynikało, że zgłaszającym jest 12-letni chłopiec, który razem z kolegą próbował samodzielnie ugasić ogień.

Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji. Funkcjonariusze zastali tam dwa zastępy straży pożarnej, które dogaszały pogorzelisko. W pobliżu znajdowało się dwóch chłopców – jak się okazało, to oni wezwali pomoc.

Zabawa ogniem doprowadziła do pożaru

Z ustaleń policjantów wynika, że 12-latkowie bawili się na nieużytkach, gdzie zbudowali sobie bazę. W trakcie zabawy podpalili kartkę papieru, co doprowadziło do niekontrolowanego rozprzestrzenienia się ognia.

Czytaj też: Przyjechał odebrać śmieci. Nagle z posesji wyskoczył pies

Początkowo próbowali samodzielnie ugasić płomienie. Kiedy jednak sytuacja wymknęła się spod kontroli, zadzwonili pod numer alarmowy 112. Po przyjeździe służb obserwowali akcję gaśniczą z bezpiecznej odległości.

Szybka reakcja zapobiegła tragedii

Ogień udało się opanować dzięki sprawnej interwencji strażaków oraz temu, że chłopcy w porę wezwali pomoc. Na szczęście nikt nie ucierpiał, a pożar nie rozprzestrzenił się na pobliskie zabudowania.

Nieletni przyznali się do błędu i tłumaczyli, że nie zdawali sobie sprawy, jak szybko ogień może się rozprzestrzeniać.

Sprawa trafi do sądu rodzinnego

Choć tym razem skończyło się na strachu, sprawa będzie miała swój dalszy ciąg. Materiały dotyczące zdarzenia trafią do sądu rodzinnego, który zdecyduje o dalszych konsekwencjach wobec 12-latków.

Czytaj też: Groził, że spali lokal. Właścicielka wyszła z nim porozmawiać

Policja przypomina, że zabawa ogniem jest skrajnie niebezpieczna i może prowadzić do poważnych pożarów, zagrażających życiu ludzi oraz niszczących mienie i środowisko.

Pożar magazynu

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki