- Sławomir Jakubowski prowadzi zakład w Suwałkach od 1988 roku
- Sprawa zaczęła się w 2018 roku po przekazaniu 82 używanych opon fundacji
- W 2019 roku nałożono jedynie mandat 300 zł
- W 2021 roku urząd marszałkowski nałożył karę 1,28 mln zł
- Odsetki wynosiły ok. 500 zł dziennie, kara przekroczyła 2 mln zł
- Spór z urzędnikami trwał 8 lat
Dramat państwa Jakubowskich zaczął się w 2018 roku, gdy chcieli pomóc Fundacji Dziedzictwo Suwalszczyzny w budowie ogrodu permakulturowego i umocnieniu brzegów stawu. Fundacja nie miała dużego doświadczenia i choć uzyskała wymagane zgody na budowę, zapomniała o opinii środowiskowej. Pan Sławek przekazał im 82 sprawne, choć używane opony.
W 2019 roku urzędnicy z Powiatowego Inspektoratu Ochrony Środowiska zrozumieli sytuację i nie doszukali się złej woli. Nałożyli symboliczny mandat 300 złotych, a pan Sławek zapłacił dla świętego spokoju. - Nie chciałem walczyć, chociaż wiedziałem, że nie zrobiłem nic złego. To przecież nie było pozbycie się odpadów. Moja firma nigdy nie miała problemów z ekologią - wspomina Sławomir.
Jakież było zdziwienie wulkanizatora, gdy w 2021 roku został wezwany przez ówczesną dyrektorkę Departamentu Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego, Annę K. Ta bez zmrużenia oka nałożyła na niego dodatkową, gigantyczną karę w wysokości... 1 miliona 280 tysięcy złotych! - To zabije moją firmę! - przeraził się pan Sławomir.
Czytaj też: Skandal w hucie Biaglass. Prezes złamał obietnicę? Pani Iza: "Czuje się zdradzona i poniżona"
- Ten zakład to dorobek mojego życia i miejsce pracy dla siedmiu osób! Ci ludzie pracują ze mną od 30 lat! To chyba najlepszy dowód mojej uczciwości! - błagał o litość pan Sławomir. Bez skutku. Odsetki szybko rosły. 500 złotych dziennie! Wkrótce kwota kary przebiła 2 mln złotych!
Przez osiem lat rodzina Jakubowskich żyła jak w horrorze, walcząc z urzędniczym murem.
i
Po wyroku białostockiego sądu z 12 października 2022 roku urzędnicy nadal nie odpuszczali składając kasację.
Dopiero 13 stycznia 2026 roku Naczelny Sąd Administracyjny ostatecznie zmiażdżył argumenty urzędników i potwierdził, że opony nie były nielegalnym odpadem. Po wyroku pan Sławomir rozpłakał się jak dziecko. Wreszcie puściły nerwy i napięcie, które towarzyszyły mu od 8 lat.
Czytaj też: Znany "Zaklinacz Byków" straci swoje ranczo? Wokół gospodarstwa narasta burza
15 kwietnia 2026 roku urząd marszałkowski jak niepyszny musiał zamknąć sprawę. Pan Sławek wygrał, ale nikt nie zwróci mu straconych lat i zdrowia żony. Pani Grażyna (66 l.) z tych nerwów przeszła zawał i udar. Choć przeżyła, to jej lewa dłoń wciąż wymaga rehabilitacji. Sprawiedliwość zwyciężyła, ale cena tego sukcesu jest porażająca! Ta sprawa to hańba dla podlaskich urzędników.
Początek sporu i pierwsze decyzje (2018–2020)
2018 rok: Sławomir Jakubowski przekazuje nieodpłatnie 82 używane opony (76 ciężarowych i 6 osobowych) Fundacji Dziedzictwo Suwaszczyzny. Opony mają posłużyć jako materiał do budowy ogrodu permakulturowego i umocnienia brzegów stawu.
Miesiąc po przekazaniu: Kontrola Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ) uznaje opony za odpady, a ich przekazanie podmiotom bez odpowiednich zezwoleń za nielegalne.
2019 rok: Na fundację i wulkanizatora zostają nałożone symboliczne mandaty (300 zł dla pana Sławomira, 1000 zł dla fundacji), które zostają opłacone.
Grudzień 2020 rok: Fundacja zostaje zmuszona do rozbiórki ogrodu i przekazania opon do utylizacji.
Eskalacja kar i batalia administracyjna (2021–2023)
2021 rok: Urząd Marszałkowski w Białymstoku (Departament Ochrony Środowiska) nakłada na przedsiębiorcę tzw. opłaty podwyższone za składowanie odpadów bez zezwolenia w wysokości ponad 1,1 mln zł (z odsetkami kwota ta wzrosła do niemal 2 mln zł).
12 października 2022 rok: Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Białymstoku uchyla decyzję o nałożeniu kary, stając po stronie przedsiębiorcy.
Przełom 2022/2023: Samorządowe Kolegium Odwoławcze (SKO) składa skargę kasacyjną od wyroku WSA do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Finał sprawy (2026)
13 stycznia 2026 rok: Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) wydaje prawomocny wyrok na korzyść wulkanizatora, oddalając skargę kasacyjną i ostatecznie unieważniając gigantyczną karę.
15 kwietnia 2026 rok: Urząd Marszałkowski w Białymstoku oficjalnie umarza postępowanie i wycofuje się z roszczeń finansowych wobec Sławomira Jakubowskiego.