Mieszkańcy Bielska Podlaskiego wciąż nie mogą wyjść z szoku po brutalnej zbrodni, do której doszło w bloku przy ul. Mickiewicza. W piątek 9 stycznia 31-letni mężczyzna zamordował swoją 67-letnią matkę. Po zabójstwie wrzucił do internetu zdjęcie zakrwawionych zwłok kobiety oraz noża. Fotografia pojawiła się w mediach społecznościowych, jednak ze względu na drastyczny charakter nie jest publikowana.
Zatrzymany 31-latek usłyszał zarzut zabójstwa oraz posiadania środków odurzających. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Bielsku Podlaskim.
Krew wsiąkła w ściany
Zbrodnia wywołała ogromny strach wśród mieszkańców bloku. Starsi lokatorzy przypominają, że niemal 30 lat temu w tej samej klatce schodowej doszło do innego, równie makabrycznego morderstwa. – To jakaś przeklęta klatka schodowa! Krew wsiąkła w ściany i już jej nic nie zmyje – mówi pani Łucja Kozłowska (86 l.), mieszkanka osiedla. – Znałam panią Elżbietę, spokojna kobieta, nikomu nie wadziła. Znałam też małżeństwo zamordowane prawie 30 lat temu. W sumie trzy ofiary. Ja tego nie pojmuję.
Czytaj też: Bielsk Podlaski: Zamordował matkę. Zdjęcie opublikował w sieci. Szokujące szczegóły zbrodni
Seniorka wraca pamięcią do 1997 roku, gdy na drugim piętrze bloku zamordowano Janinę i Józefa T., znanych w mieście handlarzy złotem. Zostali bestialsko pobici metalowym prętem i uduszeni kablem. Sprawcy ukradli złotą biżuterię i pieniądze. Zabójcy zostali później skazani na wieloletnie kary więzienia.
– Dwie różne historie, ta sama klatka schodowa. Jedni zabici dla złota, Elżbieta przez własne dziecko. Jak tu spokojnie spać? Ja się boję wychodzić z mieszkania – dodaje pani Łucja.
Co ustaliła policja?
Policja informuje, że zgłoszenie wpłynęło po pojawieniu się w sieci zdjęcia martwej kobiety. Funkcjonariusze, przy wsparciu strażaków, weszli do zamkniętego mieszkania. W korytarzu znaleźli ciało 67-latki z licznymi obrażeniami. Podejrzenia od początku padły na jej 31-letniego syna, który został zatrzymany w pobliżu bloku. W jego kieszeni ujawniono niewielką ilość amfetaminy.
Za zabójstwo mężczyźnie grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.