Słodki poczęstunek zamienił się w koszmar
Do tego niepokojącego zdarzenia doszło 12 lutego, kiedy wszyscy beztrosko świętowali tłusty czwartek. Radość z jedzenia słodkości szybko ustąpiła miejsca strachowi o zdrowie dziecka. Dopiero w środę, 18 lutego, na komendę zgłosiła się zaniepokojona matka 11-latka. Kobieta poinformowała funkcjonariuszy, że jej syn zjadł w szkole pączka nasączonego atramentem, którego miał otrzymać od swojego kolegi. Sytuacja okazała się na tyle poważna, że po spożyciu felernego wypieku chłopiec wymagał interwencji lekarzy.
Zobacz też: Znalazł swoją dziewczynę nieprzytomną w balii. Młoda kobieta zmarła w walentynki
"Poinformowała, że jej 11-letni syn w jednej ze szkół na terenie powiatu suwalskiego zjadł pączka z atramentem, którego miał otrzymać od kolegi" - przekazał podkom. Karol Górski z Komendy Miejskiej Policji w Suwałkach.
Mundurowi badają okoliczności zdarzenia
Sprawa natychmiast trafiła w ręce służb, które traktują doniesienie bardzo poważnie. Czy można było uniknąć tej niebezpiecznej sytuacji? Obecnie trwa gromadzenie dowodów i wyjaśnianie szczegółów tego incydentu. Funkcjonariusze muszą ustalić, czy mieliśmy do czynienia z celowym działaniem na szkodę dziecka.
"Funkcjonariusze prowadzą obecnie czynności w tej sprawie. Gromadzą materiał dowodowy oraz wyjaśniają szczegółowe okoliczności zdarzenia w ramach postępowania prowadzonego w kierunku narażenia na niebezpieczeństwo" - przekazał podkom. Karol Górski z KMP Suwałki.
Na obecnym etapie śledczy nie ujawniają, w jaki sposób substancja znalazła się w pączku.
Czytaj też: Rybi dramat w Białymstoku. Tysiące martwych ryb pod lodem
Skrajne zaniedbanie w gminie Zambrów. Odebrano 11 psów. Zdjęcia: