- potrącenie 10-latka na pasach w Białymstoku
- kierowca karetki przyznał się do winy
- dziecko było ciężko ranne, dziś jest zdrowe
- grozi do 8 lat więzienia
- sprawa trafiła do mediacji
Przed Sądem Rejonowym w Białymstoku odpowiada 43-letni kierowca karetki, który 12 grudnia 2024 roku potrącił 10-latka na oznakowanym przejściu przy ul. Suchowolca. Mężczyzna jechał na sygnałach, wracając z pilnego wezwania. Prokuratura zarzuca mu brak szczególnej ostrożności i nieprawidłowe omijanie pojazdu, który zatrzymał się przed pasami. Nagranie z kamery wskazuje, że dziecko weszło na przejście.
Czytaj też: Rowerzysta nie żyje. Tragiczny wypadek pod Augustowem
– Musieliśmy przewieźć ją jak najszybciej do szpitala, gdzie mogłaby otrzymać wyspecjalizowaną pomoc medyczną. Jechaliśmy od strony Zabłudowa na sygnałach. Kierowcy wzorowo tworzyli korytarz życia. W okolicach stacji benzynowej na przejście wbiegł chłopiec. W ostatniej chwili wyhamowałem i odbiłem w drugą stronę. Uderzyłem chłopca prawą stroną pojazdu – nie znalazł się na masce. Natychmiast wysiadłem i podbiegłem, aby udzielić mu pomocy – przytacza relację kierowcy karetki Kurier Poranny.
Chłopiec doznał ciężkich obrażeń i spędził miesiąc w szpitalu, ale obecnie jego stan jest dobry.
Oskarżony przyznał się do winy i przeprosił. Grozi mu do 8 lat więzienia. Jak informuje Kurier Poranny, sprawa została skierowana do mediacji, kolejna rozprawa odbędzie się 26 maja.