Najważniejsze informacje
- zdarzenie miało miejsce 28 lutego 2026 r. około godz. 1.50
- kierowca wjechał na parking Komendy Miejskiej Policji w Suwałkach
- uszkodził cztery zaparkowane samochody
- straty oszacowano na około 35 tys. zł
- 30-latek usłyszał pięć zarzutów i został tymczasowo aresztowany
Około godziny 1.50 na parking Komendy Miejskiej Policji w Suwałkach wjechał samochód osobowy. Kierowca z impetem uderzał w zaparkowane tam auta należące do osób pracujących w budynku. Po każdym zderzeniu wycofywał pojazd i wjeżdżał w kolejne samochody. Siła uderzeń była tak duża, że pojazdy przemieszczały się i ocierały o siebie.
Następnie mężczyzna próbował wjechać samochodem na schody prowadzące do budynku komendy. Gdy do auta podszedł policjant, kierowca odjechał. Rozpoczął się pościg, ponieważ nie reagował na sygnały do zatrzymania. Ucieczka zakończyła się, gdy samochód uderzył w sygnalizator świetlny.
Czytaj też: 4-letni Aleks wyszedł z mamą na spacer. Po chwili doszło do tragedii. Nowe zarzuty dla kierowcy vana
Pięć zarzutów i areszt
Kierowcą okazał się 30-letni mieszkaniec Suwałk. Wstępne badanie wykazało obecność środków odurzających, dlatego pobrano mu krew do dalszych badań. Śledczy przedstawili mężczyźnie pięć zarzutów. Cztery dotyczą uszkodzenia samochodów na parkingu komendy, a piąty niezatrzymania się do kontroli. Łączna wartość strat wynosi około 35 tys. zł.
Czytaj też: Rolnik z Podlasia bronił swojego bydła. "Gdyby nie brat, to by mnie tam zatłukli"
Ponieważ podejrzany działał w warunkach recydywy, grozi mu kara nawet do 7 lat i 6 miesięcy więzienia. 2 marca 2026 roku Sąd Rejonowy w Suwałkach zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na dwa miesiące. Zarzuty mogą zostać rozszerzone, jeśli badania potwierdzą prowadzenie pojazdu pod wpływem narkotyków.