- Dziadek 6-miesięcznego Filipka codziennie modli się o życie wnuka.
- Chłopiec trafił do szpitala po dramatycznym zdarzeniu w Lipsku. Sprawę od początku śledzi reporter "Super Expressu".
- Ojciec usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa i został aresztowany.
- Rodzina ma nadzieję, że Filipek wróci do zdrowia.
- Modlę się za wnuka każdego dnia. Wierzę, że przeżyje, bo to też moja krew. Kiedyś sam cudem przeżyłem, gdy przygniótł mnie rosyjski traktor. Wierzę, że Filipek też wygra tę walkę - mówi "Super Expressowi" poruszony Jan Krysiuk (64 l.).
Do dramatu doszło 10 czerwca. Sprawa poruszyła czytelników "SE" w całej Polsce. Naocznym świadkiem była matka chłopca, Joanna Krysiuk (24 l.). Jak relacjonuje, nic nie zapowiadało tragedii. W pewnym momencie Grzegorz S. miał stać się agresywny, wyjąć dziecko z łóżeczka i rzucić nim o podłogę. Kobieta natychmiast wezwała pogotowie.
Czytaj też: "Powinien zgnić w więzieniu". Ojciec rzucił Filipkiem o podłogę. Dotarliśmy do mamy chłopczyka
Lekarze ruszyli do walki o życie niewinnego chłopczyka
Filipek z ciężkimi obrażeniami trafił do Białostockiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego, gdzie lekarze natychmiast rozpoczęli walkę o jego życie. Policja zatrzymała 27-latka, który usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa połączonego ze spowodowaniem ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Mężczyźnie grozi nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Dla najbliższych najważniejsze jest dziś jedno - aby Filipek wyzdrowiał. W tej walce rodzina nie traci nadziei, a jego dziadek każdego dnia powierza los wnuka modlitwie. Do sprawy będziemy wracać w naszym serwisie.
Galeria ze zdjęciami: Lipsk. Ojciec rzucił 6-miesięcznym dzieckiem o podłogę. Matka: "powinien zgnić w więzieniu"