- Sprawa obejmowała podejrzenie fizycznego i psychicznego znęcania się
- Prokuratura nie stwierdziła znamion czynu zabronionego
- Analizowano m.in. opiekę nad Kononowiczem i materiały publikowane w internecie
- Postępowanie zostało formalnie umorzone
- Sprawę nadzoruje Departament Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej
- Badana jest zasadność i moment podjęcia decyzji o umorzeniu
- Krzysztof Kononowicz zmarł 6 marca 2025 roku w wieku 62 lat
Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe umorzyła śledztwo dotyczące podejrzenia znęcania się nad Krzysztofem Kononowiczem. Postępowanie obejmowało okres od grudnia 2022 roku do marca 2025 roku i dotyczyło podejrzenia fizycznego oraz psychicznego znęcania się nad osobą chorą umysłowo. Jak przekazano, w toku śledztwa nie stwierdzono znamion czynu zabronionego.
Śledztwo koncentrowało się na okolicznościach życia Krzysztofa Kononowicza w ostatnich latach, w tym na kwestiach związanych z opieką nad nim. Prokuratura badała również materiały publikowane w internecie, w tym kontrowersyjne nagrania zamieszczane na platformie YouTube, które wzbudzały zainteresowanie opinii publicznej. Według ustaleń śledczych przeprowadzona analiza nie potwierdziła, aby doszło do przestępstwa. W konsekwencji zapadła decyzja o umorzeniu postępowania.
Czytaj też: Jaki naprawdę był Krzysztof Kononowicz? "Spotykaliśmy się na spacerach. Lubił pogadać"
Decyzja prokuratury rejonowej nie kończy jednak definitywnie sprawy. Po interwencji dziennikarzy Radia Zet, sprawą zajęła się Prokuratura Krajowa. Jak poinformowano, postępowanie objęto nadzorem. – Prokurator obecnie zapoznaje się z aktami i ocenia przebieg postępowania, a także prawidłowość podjętej decyzji merytorycznej. Będzie analizował, czy decyzja o umorzeniu śledztwa była w pełni prawidłowa, a także czy nie była przedwczesna – przekazała RadioZET.pl prokurator Anna Adamiak, rzeczniczka prasowa Prokuratora Generalnego.
Krzysztof Kononowicz zmarł w czwartek, 6 marca 2025 roku, nad ranem. Miał 62 lata. Jego śmierć nastąpiła w trakcie prowadzonego jeszcze wówczas postępowania przygotowawczego. Od dłuższego czasu zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi. W styczniu trafił do szpitala, a następnie został przeniesiony do hospicjum, gdzie spędził ostatnie tygodnie życia. Krzysztof Kononowicz został pochowany 12 marca na cmentarzu parafialnym św. Andrzeja Boboli w Białymstoku. Była to skromna uroczystość, którą poprowadził ksiądz. Kononowicza żegnali fani z całej Polski. Głównie byli to ludzie młodzi, choć nie brakowało osób starszych. - Lubił pogadać. Miał swoje problemy, które z czasem się pogłębiały. Wiem, że zdobył dużą popularność, w internecie i że wiele osób się z niego wyśmiewało. Ja lubiłam go, bo to był dobry człowiek, który muchy by nie skrzywdził - powiedziała naszemu reporterowi pani Barbara z Białegostoku.