Po uzdrowienie przyjeżdżają tu z całej Polski. Proboszcz: "cuda trochę mi już spowszedniały"

2026-07-16 5:00

Niewielka parafia w Milejczycach na Podlasiu od kilku lat przyciąga pielgrzymów z całej Polski. Wierni opowiadają o uzdrowieniach i wysłuchanych modlitwach przed obrazem Najświętszego Serca Jezusa Dobrego Pasterza. Świadectw jest już tak wiele, że proboszcz ks. Jarosław Rosłon przyznaje z uśmiechem, iż niezwykłe historie... zdążyły mu spowszednieć.

Do kościoła w Milejczycach regularnie przyjeżdżają osoby, które proszą o zdrowie, rozwiązanie trudnych życiowych spraw czy wsparcie w cierpieniu. Wielu pielgrzymów po powrocie przekonuje, że ich modlitwy zostały wysłuchane. Proboszcz parafii, ks. Jarosław Rosłon, od lat słucha takich świadectw.

Cudów tak dużo, że trudno spamiętać

– Przez pierwsze lata zbierałem świadectwa cudownych uzdrowień. W dwa lata miałem około 300 historii. Później było ich już tak dużo, że przestałem je dokumentować. To maleńka parafia, licząca niespełna 400 wiernych z 23 okolicznych wsi. Przez siedem lat uzbierałoby się ich z pewnością około tysiąca. Nie miałbym nawet gdzie przechowywać wszystkich dokumentów – opowiada duchowny.

Kapłan wspomina, że początkowo każda kolejna relacja robiła na nim ogromne wrażenie. Dziś podobnych historii słyszy tak wiele, że – jak sam przyznaje – cuda w pewnym sensie mu spowszedniały.

Wskrzeszenie podczas Mszy Świętej

Jednym z najbardziej poruszających wydarzeń była sytuacja podczas Mszy Świętej. Jedna z uczestniczek nabożeństwa nagle straciła przytomność i przez kilkanaście minut nie dawała oznak życia. Prowadzona reanimacja nie przynosiła efektów. – Ksiądz, który przyjechał z pielgrzymką, zaczął się modlić. Kiedy zwrócił się do Serca Jezusa, kobieta natychmiast odzyskała przytomność i poczuła się dobrze. Dla osób obecnych w kościele wyglądało to jak wskrzeszenie – wspomina ks. Rosłon.

Wśród osób przekonanych o otrzymaniu niezwykłej łaski jest także Ewelina Rudziejewska z Białegostoku. Kobieta opowiada, że wraz z siedmioletnią córką przyjechała do Milejczyc w maju, prosząc o pomoc.

Pani Ewelina wierzy w cudowne uzdrowienie w niewielkim kościółku
Autor: Kardasz Adam / Super Express Pani Ewelina wierzy w cudowne uzdrowienie w niewielkim kościółku

– Marysia od szóstego miesiąca życia zmagała się z ciężkimi problemami jelitowymi. Przez sześć lat szukaliśmy ratunku. Gdy usłyszałam o Milejczycach, postanowiłam zawierzyć Jezusowi – mówi pani Ewelina.

Jak relacjonuje, poprawa nastąpiła jeszcze tego samego dnia. – To nie był zwykły cud, ale prawdziwy „turbocud”. Kilka godzin po modlitwie Marysia poczuła się lepiej. W ciągu doby ustąpiły objawy, z którymi zmagała się przez całe życie. Dziś jest zdrowym i radosnym dzieckiem. Przyjechałyśmy podziękować – dodaje.

Historia niezwykłego obrazu

Historia obrazu Najświętszego Serca Jezusa Dobrego Pasterza sięga końca XVII wieku. Według miejscowej tradycji już przed wiekami przypisywano mu szczególne łaski. Po upadku Powstania Styczniowego, gdy w ramach carskich represji zamknięto katolicką parafię, a świątynię zamieniono na cerkiew prawosławną, obraz został ukryty pod deskami. Ponownie ujrzał światło dzienne dopiero po latach, a po zakończonej w 2019 roku renowacji do Milejczyc zaczęły napływać liczne świadectwa osób przekonanych, że właśnie tam doświadczyły niezwykłej pomocy.

To cuda Polski. Te perełki znalazły się na liście UNESCO

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki