Po uzdrowienie przyjeżdżają tu z całej Polski. Proboszcz: "cuda trochę mi już spowszedniały"

Niewielka parafia w Milejczycach na Podlasiu od kilku lat przyciąga pielgrzymów z całej Polski. Wierni opowiadają o uzdrowieniach i wysłuchanych modlitwach przed obrazem Najświętszego Serca Jezusa Dobrego Pasterza. Świadectw jest już tak wiele, że proboszcz ks. Jarosław Rosłon przyznaje z uśmiechem, iż niezwykłe historie... zdążyły mu spowszednieć.

Do kościoła w Milejczycach regularnie przyjeżdżają osoby, które proszą o zdrowie, rozwiązanie trudnych życiowych spraw czy wsparcie w cierpieniu. Wielu pielgrzymów po powrocie przekonuje, że ich modlitwy zostały wysłuchane. Proboszcz parafii, ks. Jarosław Rosłon, od lat słucha takich świadectw.

Cudów tak dużo, że trudno spamiętać

Przez pierwsze lata zbierałem świadectwa cudownych uzdrowień. W dwa lata miałem około 300 historii. Później było ich już tak dużo, że przestałem je dokumentować. To maleńka parafia, licząca niespełna 400 wiernych z 23 okolicznych wsi. Przez siedem lat uzbierałoby się ich z pewnością około tysiąca. Nie miałbym nawet gdzie przechowywać wszystkich dokumentów – opowiada duchowny.

Kapłan wspomina, że początkowo każda kolejna relacja robiła na nim ogromne wrażenie. Dziś podobnych historii słyszy tak wiele, że – jak sam przyznaje – cuda w pewnym sensie mu spowszedniały.

Wskrzeszenie podczas Mszy Świętej

Jednym z najbardziej poruszających wydarzeń była sytuacja podczas Mszy Świętej. Jedna z uczestniczek nabożeństwa nagle straciła przytomność i przez kilkanaście minut nie dawała oznak życia. Prowadzona reanimacja nie przynosiła efektów. – Ksiądz, który przyjechał z pielgrzymką, zaczął się modlić. Kiedy zwrócił się do Serca Jezusa, kobieta natychmiast odzyskała przytomność i poczuła się dobrze. Dla osób obecnych w kościele wyglądało to jak wskrzeszenie – wspomina ks. Rosłon.

Wśród osób przekonanych o otrzymaniu niezwykłej łaski jest także Ewelina Rudziejewska z Białegostoku. Kobieta opowiada, że wraz z siedmioletnią córką przyjechała do Milejczyc w maju, prosząc o pomoc.

Pani Ewelina wierzy w cudowne uzdrowienie w niewielkim kościółku
Autor: Kardasz Adam / Super Express Pani Ewelina wierzy w cudowne uzdrowienie w niewielkim kościółku

– Marysia od szóstego miesiąca życia zmagała się z ciężkimi problemami jelitowymi. Przez sześć lat szukaliśmy ratunku. Gdy usłyszałam o Milejczycach, postanowiłam zawierzyć Jezusowi – mówi pani Ewelina.

Jak relacjonuje, poprawa nastąpiła jeszcze tego samego dnia. – To nie był zwykły cud, ale prawdziwy „turbocud”. Kilka godzin po modlitwie Marysia poczuła się lepiej. W ciągu doby ustąpiły objawy, z którymi zmagała się przez całe życie. Dziś jest zdrowym i radosnym dzieckiem. Przyjechałyśmy podziękować – dodaje.

Historia niezwykłego obrazu

Historia obrazu Najświętszego Serca Jezusa Dobrego Pasterza sięga końca XVII wieku. Według miejscowej tradycji już przed wiekami przypisywano mu szczególne łaski. Po upadku Powstania Styczniowego, gdy w ramach carskich represji zamknięto katolicką parafię, a świątynię zamieniono na cerkiew prawosławną, obraz został ukryty pod deskami. Ponownie ujrzał światło dzienne dopiero po latach, a po zakończonej w 2019 roku renowacji do Milejczyc zaczęły napływać liczne świadectwa osób przekonanych, że właśnie tam doświadczyły niezwykłej pomocy.

To cuda Polski. Te perełki znalazły się na liście UNESCO

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki