Do tej sytuacji doszło w poniedziałek tuż przed godz. 11. Dyżurny Komisariatu Policji w Łapach otrzymał zgłoszenie, że ze szpitala uciekła osoba z podejrzeniem koronawirusa.
- Zgłaszający dodał, że mężczyzna nie zgodził się na pobranie wymazu na obecność wirusa, po czym uciekł przez okno izolatki - informuje oficer prasowy policji.
Na miejsce zdarzenia natychmiast pojechali policjanci wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne. Po kilku minutach mundurowi zauważyli 44-latka, na jednej z pobliskich ulic. Policjanci, zachowując wszelkie środki ostrożności, zaczęli z nim rozmawiać.
Czytaj też: Wysokie Mazowieckie: Nocne spotkanie na stacji benzynowej. Hot dogi i głupie tłumaczenie
44-latek powiedział, że opuścił szpital bo chciał zapalić papierosa (zobacz: Kwarantanna w Białymstoku. Za pięć minut flacha i pizza, bo inaczej będzie zarażał). Na wydawane przez mundurowych polecenia reagował spokojnie i je wykonywał. Funkcjonariusze przekazali mężczyznę załodze karetki pogotowia.
Od 1 kwietnia obowiązują nowe ograniczenia w naszym kraju. Każda osoba do 18 roku życia będzie mogła wyjść z domu tylko pod opieką dorosłego opiekuna, a parki, bulwary, czy plaże będą zamknięte (czytaj: Czy osoba nieletnia może sama wyjść z psem na spacer?). Za złamanie zakazów grozi kara od 5 do nawet 30 tys. zł. Oprócz tego zmieniają się zasady robienia zakupów w sklepach stacjonarnych. Zmian jest więcej. Czytaj tutaj: Koronawirus w Białymstoku. Drastyczne ograniczenia! Wysokie kary finansowe. Sprawdź szczegóły!